Opublikowane
Czy jestem normalny, czy jestem mizoginem? Z nerwicą lękową i niską samooceną znów popadam w wątpliwości. mieszkam aktualnie z dwiema lokatorkami na mieszkaniu studenckim i dostrzegam non stop ujebany garnek w zlewie, kłaki w łazience, nastawianie prania, a następnie wychodzenie z domu, czego skutkiem jest kiszenie się tego prania (co jakis czas robię dezynfekcje domestosem bębna), nieużywanie klamek przy zamykaniu drzwi i wieszanie nieswiezych reczników w lazience. Tak się zastanawiam, bo mieszkam w podobnej formie od 4 lat, przewineło się kilku lokatorów i nigdy nie było aż tak źle, jak z tymi dwiema koleżankami. Mieszkałem nawet z czterdziestoletnim rozwodnikiem z alimentami i był to najlepszy dotychczasowy lokator - mily, cichy i tak jak ja spokojny. Innym razem przez rok mieszkalem z typkiem, co grał calymi dniami w gry, nie mył się, miał problemy ze sprzątaniem, ale wystarczyło mu przypomnieć (po koleżeńsku) i od razu ogarniał temat. Też wielokrotnie z nim gadałem o duperelach, typu wakacje, plany na przyszłość, gospodarka. A gdy obecnej lokatorce zwracałem uwagę, aby podczas gotowania otwierała okno, albo włączała okap to spojrzała się takim wzrokiem na mnie, jak na tym filmie "gruba pijesz?!". Nie wiem, ale od razu poczułem taką pasywną agresję z jej strony, że postanowiłem ją unikać w miarę możliwości, aby zapobiec konfrontacjom. Z drugą lokatorką podobna sytuacja, ale w innym kontekscie. Nasz kontakt ogranicza się jedynie do powiedzenia sobie "cześć" i tyle. Kurde, nigdy nie miałem takiej sytuacji, że muszę jak do dziecka tłumaczyć osobie z którą mieszkam, że do zamykania drzwi używa się klamki, a nie nogi. #przegryw #depresja #psychologia

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
chłopie, mieszkam aktualnie z 3 babą i cieszę się, że tak zrobiłem, bo wreszcie prysł czar "nieskazitelnych różowych pasków".Każdą babę musiałem uczyć sprzątać. Nic nie potrafią, jedynie psuć i brudzić.Miałem napisać długi komentarz z historiami i nawet zacząłem, ale stwierdziłem, że nie chce mi się wyliczać tego wszystkiego.Np. sytuacja sprzed kilku dni. Typiarze nie odpowiada, że na mojej części stołu w kuchni zostawiam sobie nóż, albo jakiś garnek to wzięła mi powkładała to na moją suszarkę do naczyń.Oczywiście swoją część stołu może mieć zawaloną, ale to moja jej nie odpowiada.Co zrobiłem?Zebrałem bez gadania jej rzeczy i wrzuciłem na jej suszarkę do naczyń.Efekt? Odje*ała się.Nie opłaca się gadać, trzeba działać.Jak wynosiła mi z łazienki proszek do prania i stawiała mi pod drzwiami pokoju to zacząłem zbierać jej świeżo rozwieszone pranie na jedną kupę i niech to gnije.Efekt? Odje*ała się.Jak dowaliła się raz do mnie, że kuchenka jest niewysprzątana po gotowaniu to odpowiedziałem jej, że jak tu się wprowadziłem do niej to cała kuchenka była w tłuszczu i spędziłem sporo godzin żeby ją doszorować do błysku.Efekt? Odje*ała się.Ja już nie gadam, ja działam. Za dużo nerwów człowiek traci z powodu durnot i nieogaru innych ludzi.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clo7lv9wp000r0m2wp7r79qk0

Dodane: 26 października 2023 - 21:56:56
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy