Nic mnie bardziej nie wkurza, niż brak profesjonalizmu zawodowego. Przychodzą setki CV na midów i seniorów, ale i tak nie ma w kim przebierać. Dobranie sobie kilku osób by stworzyć zespół na przyzwoitym poziomie to jest rok jak nie więcej poszukiwań, dziesiątki zorganizowanych rozmów o pracę. I to wszystko nie daje pewności, bo leniwe cwaniaczki ze słabym skillem zakuwają ostro pod rekrutacje, dobrze im idą różne zadania livecode czy algorytmy, a potem po miesiącu pracy nie potrafią zastosowac factory method zamiast ifolowii i notorycznie łamią open-closed principals, pomimo wielokrotnych krytyk na code review by stosowali się do zasad czystego kodu. To już nawet nie wiem czy to brak skill czy celowa ignoracja.Ostatnio jeden koleś przekroczył wszystkie granice i musieliśmy się z nim pożegnać. Na codzień pracujemy w Javie, mamy trochę mikroserwisów i troche lambd. Do komunikacji używamy na codzień Kafki. Mieliśmy człowieka, który w CV mial wpisaną kafkę, zatrudniliśmy go pół roku temu i jakoś tak wyszło, że nie było ostatnio zadań z kafki albo ktoś inny dostawał. Tym razem w danym sprincie wszyscy mieli już przypisane zadania oprócz tego gościa i w sprincie zostało jedno zadanie związane z tą kafką, prosta sprawa - inny zespół wysyła nam wiadomości przez kafkę, my mamy te wiadomości wyłapać i wykonać pewne operacje po naszej stronie, w przypadku błędu wysłać im wiadomość na topic do błędów. Proste zadanko, max 1 dzień roboty.No i mija pierwszy dzień, drugi, nic. Potem weekend. Potem trzeci dzień. Nic. Koleś na daily ciągle mówi "in progress", pull requestów nie widać. W końcu po 4 dniach wystawił jakieś zabugowany gówno-kod, który już po samym review widać bylo, że na żywca skopiowany z jakiegoś udemy, koleś nawet nie wysilił się by zmienić nazwy zmiennych pod nasze domenowe zmienne tylko zostawił nazwy zmiennych z tutoriala. W międzyczasie daliśmy mu kilkanaście uwag do code-review i prosiliśmy o bardzo szybkie wprowadzenie poprawek, gdyż za kilka dni zbliżał się deadline, a u nas panuje taka polityka firmy, że taski nie mogą przechodzić do kolejnego sprintu, wszystkie zadania przed końcem sprintu muszą być ukończone (ale na szczęście mamy zawsze łatwe zadania). Jeżeli koleś by tego nie zrobił to byśmy wszyscy musieli dodatkowo zapierniczać. Finalnie przydzieliłem mu jednego ogarniętego juniora do pomocy, który w jeden dzień tam wsiadł, wystawił PRkę, szybko zmergowaliśmy i dziala. No myśle sobie - pogadamy na retrospektywnie.Przychodzi retro, cały zespół na niego siadł, praktycznie przez całe spotkanie skupiliśmy sie na tym gościu. Wytłumaczyliśmy mu dokładnie dlaczego jego podejście jest fatalne i wpływa na cały zespół. Gość zaczął się tłumaczyć, że faktycznie miał w poprzedniej pracy kafke ale niewiele z nią pracował. No to tłumaczymy gościowi - zanim składaleś CV do nas wiedziałeś jaki mieliśmy stack, mogłeś nie wpisać kafki do CV skoro nie umiesz. Potem zaczął się tłumaczyć, że on się "dokształcał w czasie pracy" dlatego tak dlugo zeszlo. Ja już sie tam cały zagotowałem. Tłumaczymy mu - miałeś cały weekend, mogłeś sobie zakupić kurs i się dokształcić po pracy, taki mamy zawód na tym to polega. On nie przyjmował tego do siebie i stwierdził, że miał plany na weekend. Po retro szybko poszliśmy do managera jako zespół, opowiedzieliśmy mu sytuacje. Jako że koleś pracował na B2B to od następnego tygodnia już go z nami nie było w zespole i firmie.Zrozumcie to ludzie - nie obchodzi mnie to, czy w IT jesteście samoukami, studentami, dla pasji czy kasy. Branża IT to taka branża, że żeby być na bieżąco trzeba się rozwijać po godzinach. Nie ważne czy sie nauczycie z pasji czy przez dyscyplinę zmuszając - macie po prostu umieć i być na bieżąco. Każdy zawód gdzie przekroczycie 5k na rękę wymaga nieustannego rozwoju. W pracy bardzo rzadko jest czas na naukę, bo trzeba się wyrabiać z zadaniami w terminie. Jeżeli nie chce wam sie uczyć - to IT nie jest dla was. Oszczędźcie sobie tego i sobie i nam.#programowanie #programista15k #pracait #korposwiat

