Próbuję kogoś poznać przez #tinder albo #badoo ale kompletnie nic, zero. Trafiło się dosłownie kilka par tu i tu, ale albo nie odpisują w ogóle, albo trafiła mi się dziewczyna, która chciała wyjść na zakupy, a w opisie, że już ma chłopaka. Kompletnie zszedłem już tak z wymaganiami, że miałem taką większą 4-5/10, kilka wiadomości z nią wymieniłem. Zaproponowałem spotkanie kiedyś, a ona że teraz nie ma czasu, no to spoko napisałem, żeby się odezwała kiedy może się umówić i już więcej się do niej nie odzywałem, bo nie lubię być nachalny, a po kilku dniach nie odpisała i usunęła parę xD Co mnie jeszcze trzyma jako tako, żeby się nie załamać kompletnie to #divyzwykopem Przynajmniej potrzebę fizjologiczną można jakoś tylnymi drzwiami załatwić, ale to nie to samo. Brakuje wsparcia i bliskości. Myślałem, żeby szukać już samotnych matek, ale przeszło mi. Nie jestem gotowy na swoje dziecko, a co dopiero na zabawianie czyjegoś bachora.Nie widzę żadnego światełka w tunelu... Coraz bardziej mi to siada na głowę, a jeszcze jak wyjdę na miasto po prostu się przejść albo przejechać i widzę te pary to robi mi się tak smutno. Pewnie to ze mną jest problem, sam bym się ocenił na 5/10 w porywach jak się dobrze ubiorę to 6/10, czyli w oczach kobiet jeszcze niżej. It's over...

