Chłopy ja już nie wiem co sądzić o rynku matrymonialnym.. z jednej strony tyle lat działam na #tinder bezskutecznie i moja samoocena szoruje po dnie. Z drugiej strony poznałem w życiu sporo przeciętniaków i mają na prawdę fajne dziewuchy tylko, że za każdym razem ten sam przypadek - poznali się X lat temu i są do teraz. W ogóle prawie wszyscy których kiedykolwiek poznałem (kobiety/mężczyźni) to związkowcy i albo są cały czas z tą samą osobą albo wchodzą w wieloletnie związki. To pocieszające, że jestem świadkiem że istnieją super dziewczyny do rany przyłóż i szczerze zazdroszczę tym chłopom że je mają, ALE smutne jest to że takie są już dawno zajęte. Wtedy uświadamiam sobie, że te wszystkie wolne singielki (a raczej wieczne singielki) okupujące portale randkowe to najgorszy sort który nikt nie chcia a u których i tak nie miałbym szans.

