Od pół roku gadam z facetem o wakacjach. Dwa razy przesunął termin. Ten miał być ostateczny ale jednak nie bo w pracy go potrzebują. Czyli łącznie trzy razy mnie zwiódł. Powiedziałam mu, że w takim razie ja nie rezygnuje bo mam już załatwiony urlop i jadę z przyjaciółką albo kuzynką albo obie się zabiorą i już. I on ma jeszcze do mnie pretensje, że on będzie pracował a ja na wyjeździe... Nie dość że sobie tego w swojej pracy nie dopilnował i trzy razy była wystawka to jeszcze teraz ma bezczelne pretensje. Słów brak :/#zalesie #zwiazki

