Opublikowane

Problemy z oszczędzającą żoną

Moja żona to cholerny sknerus iw dodatku najgorszy typ klienta i nie mogę tego zwalczyć. To wszystko przez fakt, że wychowywała się w skrajnej biedzie. Rodzina utrzymywała się z malutkiego gospodarstwa rolnego. Zarabiamy oboje porównywalnie. Ona nawet ciut więcej ode mnie. Mamy nowy dom, dwa samochody. Odkładamy miesięcznie 3-5 tys po opłaceniu kredytu i uwzględnieniu wszystkich kosztów rocznych typu ubezpieczenia, utrzymanie domu itp, więc nie jest źle. Żona nadal chodzi w znoszonych szmatach, część była stara już gdy się poznaliśmy 14 lat temu, a ona nadal w tym chodzi, „bo po domu”. Bluzy z przetarciami na łokciach, dziurawe spodnie ciążowe, wszystko sprane do granic możliwości, że kolor już dawno zgubiło, a białe zrobiło się szare jak beton. Ochyda. Sama nie kupi nowego ubrania, a jak próbuje ją wziąć na zakupy, to wybrzydza i i tak nic nie kupi, albo na złość jakiś ciuch, który pasowałby bardziej jej mamie, a nie ~~30-letniej kobiecie. Jak ja jej coś kupię, to schowa do szafy na później (normalne ubrania żeby nie było). Oprócz tego cebuluje na zakupach w necie. Zamawia 3 szt jakiegoś bzdetu byle się złapało do smarta, a potem zwraca dwie sztuki. Dziś np szykuje do reklamacji buty dziecka, w których dziecko biegało cały zeszły sezon i katowało je na placach zabaw itp. Dziecku nie kupi nowych ubrań, bo dostała jakieś łachy po trójce dzieci od kuzynki. Nie muszę pisać jak te ubrania wyglądają… Nie raz mi wstyd, jak zawiozę dziecko do żłobka. Jak kupiłem sam ubranka, to afera, że złe, niewygodne itp. Zwróciła…Rozmawiałem z nią wielokrotnie, że ubieranie dzieci w stare szmaty mi nie odpowiada. Na to jak sama chodzi ubrana już powoli mam wylane, ale jak mi się coś uleje, to wtedy słyszę, że wymagam cudów, albo żeby była kimś, kim nie jest… Chodzi tylko o to, żeby nie chodziła w znoszonych szmatach. Niech to będzie dres, ale nie 15-letni. Niech to będzie zapinana bluza, ale nie taka, co z niej łokcie wystają. Jak już nadejdzie święto i coś faktycznie kupi, to jest to najtańszy syf z pepco albo prosto z Chin. Myślałem, że się przyzeyczaje, że nauczę się to tolerować, ale nie. Lata mijają, a jest tylko gorzej.#zwiazki#dzieci#oszczednosc
411

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

ztb6lq4e0hlwbe5bdlvtrp7i

Dodane: 16 marca 2026 - 12:03:38
Opublikowane

Autor był widziany4 miesiące temu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (5)
mirko_anonim
Opublikowane
@Ranger: Ja też co mogłem, to robiłem w domu sam, tj. Praktycznie całe wykończenie od gładzi, po łazienki. Stałe zabudowy tylko stolarz i to jest dla mnie zrozumiałe, że skoro mogę to zrobić sam, to dlaczego nie? Hajsu zaoszczędziliśmy pewnie w setkach tysięcy. I to jest ok. Nie ok jest łażenie w spranych do granic możliwości ubraniach, bo żal 100zł na bluzę.
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
zaradny-poszukiwacz-87 pisze:
Mam podobnie. Również żona z biedoty i wkurza mnie że strasznie oszczędza. Zostawia w domu szklane butelki i słoiki by dać rodzicom na soki i drzemy… (rodzicie jej na wsi mieszkają i robią przetwory - natomiast to głupota bo robią tyle że potem wyrzucają… ale starego nie jedzą).Co do ciuszków to moja wystawia wszystko na vinted: 180 aukcji czapeczek bluzeczek po 5 zł. Ale jej szkoda wyrzucić - cała piwnica zaje****bana ciuszkami, zamiast porobić jakieś paczki typu zestaw ciuszków dla chłopca za 30 zł to wszystko rozdzielone i sprzedaje latami. Odbija się to na dzieciakach bo skoro ona nie miała prawie niczego to teraz chce by dzieciaki miały wszystko - i tym sposobem mamy dwa wózki (bo jeden mały do auta), kilka rowerów, jezdzikow, hulajnogi… masakra. Oczywiście ona nie pracuje, zajmuje się domem i dziećmi…
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
niezawodny-odkrywca-80 pisze:
. Kubki to samo. Zapraszasz ludzi na jakieś urodziny i stawiasz szklanki z logo łychy albo czerwone kubki nescafe lub jakieś okazjonalne z politechniki
@mirko_anonim: w sumie co w tym jest dziwnego? Ja mam w kilku mieszkaniach łącznie z 300 kubkow z Orange i co z tego? Dawali kiedyś za darmo to zabieralem.W sensie nie widzę w tym zadnej wiochy, większość ma ladny design
promocja w biedrze, to się kupuje 8 kostek masła, 4 żele pod prysznic, 3 pasty do zębów
@mirko_anonim: to mnie bardziej bawi, bo w Biedronce zele i pasty na promocji nie są tanie. Biorę z hurtowni raz na dwa lata DUŻO taniejTrochę może zabrzmiało jakbym był jak ona, ale myślę, że nie jestem. Mam bardzo dobre ciuchy na co dzień, a na okazje wręcz premium. W sumie niedługo będę dom budowal, będzie tam fancy kuchnia za miliony monet to pewnie kubki też kupię pod design, ale serio nie widzę nic złego w kubkach z Orange. Mam ich jeszcze sporo w garażu. Likwidowano kiedyś kilka kuchni w ich biurze i wręcz prosili żeby wynosić (bo i tak ktoś by musiał)
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Dodam jeszcze, że to sknerstwo na ubiorze to tylko jeden z problemów. Np. przez ostatnie 10 lat przyjmowaliśmy gości przy szklankach promocyjnych. Kubki to samo. Zapraszasz ludzi na jakieś urodziny i stawiasz szklanki z logo łychy albo czerwone kubki nescafe lub jakieś okazjonalne z politechniki. Żonie szkoda było kilkadziesiąt zł nawet na jakieś najtańsze szklanki czy kubki z ikei. Sztućce pamiętające Gierka, które dostała od mamy, mimo, że na prezent ślubny dostaliśmy zajebisty zestaw z Gerlacha… no ale szkoda, żeby się zniszczył i tak leżał w walizce przez 7 lat. Pranie przejąłem, bo według żony wszystko można prać razem, bo tak jest taniej (wodę mamy po 3zl za metr sześcienny). Nie ma znaczenia czy zielony, czy czerwony, czy czarny. Wszystko razem. Wystarczy tylko pomieszać środki do prania…
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@kasiknocheinmal: Trochę? Zwykłe wyłudzenie, bo to zakup z allegro i raczej będą zmuszeni uznać, żeby nie stracić statusów. Nazywajmy rzeczy po imieniu. To samo z tymi zwrotami ze smarta. Nie mogę żonie wytłumaczyć, że skoro ona za to nie płaci, to to nie jest za darmo i ktoś koszty musi ponieść. Nie dociera. @elena-mary: U nas też w czasach studenckich się nie przelewało. Do tej pory trzymam na dysku excela z kalkulatorem wydatków. Wszystko mieliśmy wyliczone, ale wtedy jakoś potrafiła się ubrać. Obecnie toleruje fakt, że jak jest promocja w biedrze, to się kupuje 8 kostek masła, 4 żele pod prysznic, 3 pasty do zębów itp. Mamy w domu gdzie to trzymać, więc uj z tym. Tego pogarszającego się łachmaństwa nie mogę zdzierżyć. Szczególnie, że jest przenoszone na dzieci, a na prawdę, stać nas, żeby dzieciom kupić nowe ubranie. Ja tam nikogo o zgodę nie pytam, choć raz się żonie wyrwało, że po co mi 3 bluzy…Ale nowego termomixa mamy…
Moderator Dipolarny
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy