4 lata temu rozpadło się moje małżeństwo Rozwód poszedl całkiem sprawnie bo na 1 rozprawie on przyznał się do winy, a więc nawet mam orzeczenie sądu o jego winie, a on sam zrzekł się większości praw rodzicielskich....On żyje sobie swoim nowym życiem (już ma kolejna żonę a w bonusie z nią jej dzieci) a ja zadręczam się bezsensownością mojego życia 1,5 roku terapi pomogło ale na jakiś czas Teraz na mam 32 lata, córka 4Mieszkam w miescie wojewódzkim, mam własne mieszkanie, mam super pracę, fajne zarobki, dziecko w miare już przeszło wszystkie żłobkowo/przedszkolne choroby Od jakiegoś czasu w ogóle zaczęłam dostrzegać istnienie na tym świecie facetów, brzmi to śmiesznie ale moje życie pelne jest nadal szarości, po traumie która przeszłam jedynym światem była córka, dzięki której jestem jeszcze na tym świecie I wiecie co mnie dręczy....przyklejanie łatek komuś kogo się nie zna i nie wie jakim koszmarem był rozpad mojego małżeństwa Niedawno zostałam zrównana do poziomu stereotypowej MADKI desperatki szukajacej betabankomatu, takiej z petem w jednej ręce i piwem w drógiej w kolejce do MOPSu, a wszystko przez to że w rozmowie z koleżankami stwierdziłam, że kiedyś fajnie by było jednak ułożyć sobie życie, bo miło by było wieczorem w towarzystwie partnera wypić lampę wina itd... było to towarzystwo które nie zna szczegółów rozwodu.... Tak radosne wieści przekazał mi brat który dowiedział się tego przez przypadek od innych znajomych Na radce byłam ostatnio gdy miałam męża, stać mnie żeby utrzymać dziecko bez alimentów i wyjechać na wakacje za granicę A teraz ktoś równa mnie z błotem żeby zaspokoić własne ego... nie macie pojęcia jak mi z tym ciężko #zwiazki #rozwod

