Nie dawno ostatni znajomy jaki mi został zaprosił mnie na imprezę. Jakaś potańcówka w małym mieście gdzie miał być on i jego kumple, trochę głupio mi było do nich razem z nim podbić jak już się spotkaliśmy bo mnie nie znają ale jakoś się przemogłem i udawałem wyluzowanego. Większość z nich nie chciała się ze mną nawet przywitać, za to robili na mój widok miny w stylu "Oski kogo kur*a ty tu zaprosiłeś XD" Przez resztę spotkania nikt tam nie chciał w ogóle ze mną gadać i alkohol w tym nie pomagał a jak mój ziomek wyszedł na chwilę to od jednego z jego kolegów padła sugestia żebym stąd zjeżdżał. To tyle z tego słynnego wychodzenia do ludzi xd. Zdolności interpersonalne i budowanie relacji nigdy nie było moją mocną stroną ale teraz dobitnie ludzie mi pokazali że zdechnę w samotności jak typowe autystyczne gó*no. Dodam że to było pierwsze moje wyjście do większego grona ludzi od skończenia liceum a mam 21lvl#samotnosc #depresja #przegryw

