Te przemyślenia muszę z anonima jednak napisać. Czuję się trochę samotny i chciałem kogoś poznać, ale tym razem tak na próbę chciałem pospotykać się z takimi zwykłymi, mniej atrakcyjnymi dziewczynami. No i słuchajcie mirki, nie da się. Byłem w sumie na kilku spotkaniach. Z niektórymi fajnie się pisało albo nawet gadało, ale po prostu nie ma tej chemii. Właśnie po pierwszym spotkaniu przechodzą mi chęci na kolejne. Jak ona nie ma w sobie tego czegoś, to w sumie zaczynam je tak jakby z automatu traktować jak zwykłe koleżanki. Często zdarza mi się patrzeć z zazdrością na te słodkie julczyska, które zawsze są zajęte albo niezainteresowane mną. Całe życie biegam za laskami, które mają mnie gdzieś. Staram sie być ciekawy i atrakcyjny, hojny, pomocny, stawiam im te drinki, kawy, obiady i nic ehh. Czy atrakcyjne laski ze mną robią to co ja robię z nieatrakcyjnymi laskami? Chyba tak, no niby brzmi fair... Wydaje mi się, że próbowałem już wszystkiego. Najbardziej chciałbym być po prostu sobą i znaleźć kogoś, kto się takim mną zainteresuje i mnie zaakceptuje, ale to chyba jest niemożliwe.#zwiazki #przegryw #samotnosc

