Kocham swojego narzeczonego, ale coś mi tutaj nie pasuje. Oświadczył mi sie 1,5 roku temu. Co poruszam temat terminu ślubu, to wymyśla jakąś datę i kończy dyskusję. Kiedy drążę o szczegóły to mówi, że ja mam za mało oszczędności i wpierw muszę zaoszczędzić na ten ślub. To fakt mam mniej oszczędności niż on, ale też nie chcemy dużej imprezy. Wiem, że jest to do ogarnięcia. Znowu wracam do tematu to wymyśla kolejny termin - tym razem maj 2027. Konkretna data? Sala? Nic, na razie jest zajęty czym innym. Ostatnio dwoje znajomych wzięło śluby po 6 i po 8 miesiącach od zaręczyn i to dało mi do myślenia. Chyba mój narzeczony opiera się jedynie na deklaracjach. Co myślicie?#zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

