#depresja #nieruchomosci #samobojstwo #bezrobocie Właśnie załadowałem mieszkanie które odziedziczyłem do ostatniego wolnego pokoju - wychodzi mi 2200zł - stałego dochodu - minus koszty utrzymania 3 budowlańców którzy bywają w domu raz od wielkiego dzwonu - prądu nie zużyją za dużo, myć się nie myją za często. Wychodzi mi to jakieś 2000zł za nic nie robienie. Mieszkanie jest moje (odziedziczone) - singiel, lekko po 30 - a jedyne o czym myślę to jak 'odj3bać magika' - brak stałej pracy i brak możliwości zmiany tej sytuacji mnie dobija - zachowuje się momentami jak jakaś 'kura domowa' - irytuje mnie ta sytuacja. Nie mam życia towarzyskiego, brak perspektyw rozwoju i jedyne co robie to krzątam się po mieszkaniu albo wychodzę na spacery. Brak dziewczyny, brak relacji z bliskimi i napięta sytuacja finansowa - dorabiam na kodowaniu tak chvjowe pieniądze że jako student na stażu więcej zarabiałem 10 lat temu. Any thoughts?

