Ogladanie filmów z moją #rozowepaski to jakiś dramat. W zeszłą sobotę wybierała ona. Oczywiście jakaś gówno komedia romantyczna, ale mieliśmy razem oglądać to siedzę i oglądam (i jem chipsy)Wczoraj ja wybierałem, tym razem coś bardziej w moich klimatach, kino akcji z elementami sciencie fiction. Co robi ona? Po trzech minutach już tiktok. Pytam to oglądamy czy nie? Tak tak, po kolejnych 5 minutach znowu telefon, potem idzie napierdalać coś w kuchni, zaraz w ogóle wychodzi bo będzie prasować itd.Pytam o co chodzi, "a bo mnie nie interesują te twoje filmy, ogladaj sam". Japierdole... mnie też nie interesują jakieś jebane komedie romantyczne ale jak ona wybiera i chce oglądać razem to oglądamy i nie odpierdalam jakiś pojebanych akcji. No i co? od połowy oglądałem sam. Dodam że wybieranie wspólnie też nie wchodzi w grę bo ona jest tak ograniczona że ogląda tylko romanse, raz na rok jakiś dramat. Dlatego mieliśmy wybierać na przemian.Wkurwia mnie to bo ze wszystkim tak jest: zwiedzanie ogrodów? Pewnie, poszedłem nawet zaciekawiły mnie rośliny owadożerne czy jakieś ostre odmiany papryk. Muzeum broni pancernej, zwiedzanie browaru? Eee idź sam, bo ją nie interesuje, a jak już gdzieś pójdzie to skwaszona mina w telefonie i "kiedy idziemy".Oczywiacie nic złego nie widzi w swoim zachowaniu, psując mi każda atrakcje, "ją po prostu nie interesuje". Rozumiem tylko że ja nie demonstruję swojego znudzenia jej typowo przyziemnymi babskimi zainteresowaniami typu ciuchy, mejkapy, debilne programy i filmy, a wyglada na to że powinienem robić tak samo.#zalesie #zwiazki

