Jestem ze swoją dziewczyną już jakieś 7 miesięcyJeśli tylko ma wolne, to musimy gdzieś wyjść, osobiście mógłbym siedzieć w domu większość swojego czasu i nie byłoby to dla mnie problemem, ale rozumiem że chce gdzieś wyjść, a w związku trzeba iść na kompromisy, więc nie mogę w spokoju piwniczyć i wychodzęPomijając to że rozmowa wygląda mniej więcej tak-Wychodzimy gdzieś?-Pewnie, gdzie chcesz iść?-Wybierz coś Więc to ja muszę wymyślać gdzie idziemy,lista gdzie już byliśmy, jak dla mnie jest dość długa :| parki, planetarium, kino, gokarty, jakiś pub, bar z konsolami i planszowkami, teatr i jeszcze parę miejsc o których pewnie nie pamiętam, mimo że najchętniej nie wybierałbym się nigdzie, albo przynajmniej w mniejszej częstotliwości. Powiedziałem jej żeby wybrała następnym razem gdzie idziemy, skoro chcę się gdzieś wybrać, bo pytanie "wychodzimy gdzieś?" już zaczyna mnie denerwowaćno więc wybrała, 3 parki do których jest ponad godzina drogi, a jak się nie zgodziłem to "Oki to wymyśl coś innego"Nie wiem, mam zmarnować 2 godziny drogi w dwie strony, żeby posiedzieć w parku 2 godziny nic nie robiąc?W tym czasie mógłbym się pouczyć, zrobić jakieś dobre jedzenie, przeczytać książkę no cokolwiek.Czuję że problem będzie wracał i przez to będziemy się kłócić, bo przecież jak nigdzie nie byliśmy od prawie dwóch tygodni to "nigdzie nie wychodzimy" Nie wiem już kto ma rację ehhh#zwiazki #zalesie

