Mój chłop mnie nie rozumie. On ma mieszkanie, nowy samochód, na dużo sobie pozwala. Ja mam zupełnie inny zawód i możliwości zarobkowe.Sporo odkładałam i chciałam kupić nieruchomość aby mieć zabezpieczenie. Nie wychodzi mi, taka sensowna nieruchomość to 500-600 tysięcy.Myślałam, że do 400 coś się znajdzie ale nie ma takiej możliwości.Było mi smutno, odkładałam dalej. W międzyczasie zainwestowałam żeby podnieść swoje kwalifikacje ale marne z tego dodatkowe zarobki i myślę co by tu dalej zrobić.On mi ciągle mówi, że po co ja się martwię skoro mamy wszystko. To jest głupie gadanie, on ma ja dopiero próbuje cokolwiek mieć i ciężko na to pracuje.Nie rozumiem jego punktu myślenia i dlaczego on tak to bagatelizuje... Sytuacja dla młodych osób jest trudna, mi też czasami jest ciężko. Wolałabym odrobinę pocieszenia albo chociaż żeby unikał mówienia do mnie takich głupot.Przez to rozważam czy związek z kimś, kto bagatelizuje moje problemy i troski ma jakikolwiek sens... #zwiazki #zalesie

