Opublikowane
Jestem od roku z nowym chłopakiem. Chciał żebyśmy zamieszkali razem. Ja mam psa. Tutaj pojawił się problem.Mówi do niego czasami "spieprzaj, spadaj, śmierdzisz". Drażni mnie to. Widać, że nie jest za zwierzętami. Do tego mój pies ma chore nerki i zdarza się, że popuścić. Tutaj znowu jest problem bo śmierdzi. Oczywiście sprzątam zawsze ale jestem już tym zestresowana... Zastanawiam się czy nie zakończyć tego związku.Nie wiem czy ktoś nieczuły wobec zwierząt moze być w przyszłości dobrym partnerem.Bardzo mnie to wszystko martwi i smuci... Pies ogólnie jest grzeczny i spokojny. Chłopaka drażni nawet kiedy pies szczeka na dzwonek do drzwi (a raczej nie szczeka w innych sytuacjach chyba, że bawimy się).#zwiazki #zalesie
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
Ja go rozumiem . Mam szacunek do zwierząt, nigdy by mi nie przyszło do głowy jakiegoś skrzywdzić, ale nigdy nie zrozumiem jak można trzymać zwierzę w domu. Wszędzie sierść, pogryzione buty, wydrapane meble, woda na posadzce, a jak u Ciebie jeszcze siki i smród to się nie dziwię, że typ narzeka. Domu jest od tego, żeby był czysty i zadbany, a u Ciebie jest bród i smród i to tyle w temacie. I to, że ktoś to stwierdzi to nie żadna nieczułość na zwierzęta tylko zdrowy rozsądek. Jednak psiarze i kociary to stan umysłu...
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clw3ihyqt00ospluso63m236i

Dodane: 12 maja 2024 - 14:29:10
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy