Hej, pewnie zaraz zjecie mnie za to co piszę ale...chyba spadły mi różowe okulary po 2 latach związku. Mój partner jest po prostu pipą. Boi się gdzieś zadzwonić, boi się załatwić sprawę w urzędzie, wstydzi się przebywać w miejscach publicznych. Gdy idziemy do baru to zaczyna się stresować, cicho mówić i drapach twarz oraz palcem. Nie wychodzi praktycznie z domu pomimo że jakichś tam kolegów ma Niczym się też nie interesuje, codziennie tylko godzinami ogląda memy czy mecze. Poza tym jest bardzo nerwowy i łatwo wybucha w domu, krzyczy często, obraża się i jest zaborczy np. wkurza się gdy z koleżankami z raz w miesiącu spotkam się na piwo i będę siedzieć z nimi do północy. Naprawdę rzadko wychodzę - raz na miesiąc lub dwa. Boję się że marnuję swoje życie z dużym humorzastym dzieckiem. Żeby nie było to ma pozytywy np. jest bardzo opiekuńczy gdy źle się czuje lub jestem chorąży zawsze pojedzie po zakupy czy leki, jak go poproszę to ugotuję obiad gdy ja nie mogę, chce ciągle ze mną siedzieć i to chyba tyle.Nie wiem co robić. #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

