Opublikowane
Cześć, mam 26 lat, dziewczyna 25, jesteśmy ze sobą od 6 lat razem i zaczynam zauważać coraz więcej rzeczy, które mi przeszkadzają.Dziewczyna jest cicha, raczej domatorka, czasem obrażalska, zrobi to co jej się powie, raczej nie podejmuje decyzji i żyje tak jakby była NPC... Jest z dobrego domu tj. brak patologii, super dzieciństwo bardzo dobry kontakt z rodzicami, brak bagażu emocjonalnego, toksycznych związków, ale jest coś w niej co sprawia jakbym miał simsa w mieszkaniu, a nie partnerkę życiową.Przez te wszystkie lata, ANI RAZU nie przyszła porozmawiać o tym co jej przeszkadza, czego potrzebuje czy nawet jak mieliśmy jakąś sporą sprzeczkę to też nigdy nie przyszła przegadać tematu, dosłownie zawsze robiłem to ja. Kiedyś myślałem, że to kwestia innych zainteresowań i ciężko jest rozmawiać z kimś o matematyce jeśli to kogoś nie obchodzi, teraz uważam, że jest to okej, ale inaczej sprawy się mają jeśli prowadzi się same mdłe rozmowy, takie jakie można odbyć z losową osobą na przystanku.Mam spore wątpliwości co do sensu związku z taką osobą, pozornie dla wielu chłopaków byłaby to super opcja, kochająca dziewczyna, bez większych problemów, nie narzeka, nie ględzi, ale z czasem to zaczyna przeszkadzać bo ciężko polegać na takiej osobie.Rozmawiałem z nią na ten temat przynajmniej kilka razy w ciągu roku, co kilka miesięcy wracam do tematu i wspominam, że doceniłbym to jeśli to ona po tym jak zauważy problem to powie mi o tym i go przegadamy, ale to nigdy nie nastąpiło, wyciąga rzeczy, dopiero, gdy ja zacznę rozmowę więc wiem, że nie wszystko jej pasuje tylko po prostu o tym nie mówi. Takie bierne zachowania przekładają się też na wspieranie, jeśli znajdę jakieś hobby to nie mam poczucia wsparcia, dobrego słowa, tylko "przyjęcie informacji", mógłbym równie dobrze powiedzieć to do ściany.Czy związalibyście się z partnerem/partnerką, która jest bardzo bierna w kwestiach związkowych, nie mówi o swoich potrzebach, żyje obok? #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
Tutaj znów OP bez kodu
bylem 8 lat w takim zwiazku i tez czasami na swoja narzekalem, po rozstaniu i paru latach po rozstaniu, innych zwiazkach cholernie tesknie za ta przewidywalnoscia
Mam to z tyłu głowy, że mogę "gonić króliczka", ale koniec końców nic to nie da. Jakbym mógł to bym się do Ciebie odezwał bo naprawdę ciężko mi znaleźć jakiś podobny temat i nie wiem czy mi odbija i wymyślam, nie chce się przejechać i na pewno nie podejmę żadnych gwałtownych kroków.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Zgubiłem kod.. ale to mniejsza, gdzieś go zapisałem.@sberatel
co ma brak narzekania do polegania na osobie? Chyba ci się we łbie przewraca.
Mam na myśli sytuację, w której robiłbym coś nieodpowiedniego lub byłaby czymś bardzo niezadowolona i by o tym nie powiedziała, przy problemach w stylu wkładanie rzeczy do nieodpowiednich szafek to można się na siebie wkurzyć, a co w sytuacji, gdy nastąpi kłótnia o poważną rzecz, która wcześniej nie wyszła tylko trzymała to w sobie, to jest tylko pozornie stabilny stan, a w momencie kiedy zaczniesz "wychowywać" partnera to wiesz, że nie wyjdzie za ramy, które jej nauczysz, przestaje to też być relacją partnerską.@KotdogTeż widziałem ten wpis, na takie coś bym się nie wpisał, nie takie atrakcje mi w głowie :)@wykopowy-znawca-experttak, 26M, aktywny, priv ( ͡° ͜ʖ ͡°)@Kitku_Karola
Dlatego mimo dobrego domu bez patologii można stwierdzić że może coś w jej domu było nie tak ale wszyscy milczeli i nikt o tym nie rozmawiał.
Znam jej rodziców bardzo dobrze, panował u nich model 'tradycyjny' ojciec pracuje, mama siedzi w domu, chociaż już nie musi, ale tak sobie ustalili
Teraz ona ten sam mechanizm pewnie przeniosła do waszego związku.
Możliwe częściowo bo sama polega dużo na mnie, chociaż nie wyobraża sobie nie pracować.
Jakikolwiek psycholog czy terapeuta by ją przeszkolił w kilka sesji jak ma to robić a później by tylko ćwiczyła w domu z Tobą.
Pytanie czy warto dalej inwestować czas w taką relację, trochę czuję się jakbym zapisywał pustą kartkę, a im człowiek starszy tym ciężej jest być w relacji, w której jedna osoba wychowuje drugą zamiast być dla siebie oparciem. Z terapeutami /psychologami jest spory problem bo ogromna część to znachorzy... ale myślę, że jest to rozsądna opcja, żeby chociaż u kilku spróbować, może nawet wspólnie.@DrGreen_2
czyli w skrocie szukasz dymow w ziwazku bo jest za spokojnie?
Nie szukam dymów, choć może mogło to tak zabrzmieć, oczekuję od partnerki bardziej aktywnego podejścia bo aktualnie nie mogę na niej polegać bo jest zbyt pasywna, sprawia wrażenie, że jakby wszystko zaczęło się walić to po prostu by to przyjęła na zasadzie "no cóż, chyba taki mój los", a czasem 'szczesciu' trzeba pomoc. @DietetyqNo to mnie rozgryzłeś. Specjalnie we wpisie wspomniałem, że większości by to pasowało, to nie jest jakaś tajemnica, ale związek to nie tylko bycie z drugą osobą i liczenie ile dni jest się razem, od partnera życiowego czasem oczekuje się czegoś więcej, szczególnie jeśli nie masz w głowie samych "ciekawych" rzeczy.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
ja bylem 8 lat w takim zwiazku i tez czasami na swoja narzekalem, po rozstaniu i paru latach po rozstaniu, innych zwiazkach cholernie tesknie za ta przewidywalnoscia, stabilnoscia i braku emocjonalnego rollercoastera.. takze nie podejmuj pochopnych krokow bo wyladujesz przy boku jakiejs borderki ktora ci zniszczy psychike
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Olej te karyne miras. Baby 25+ dziadzieją strasznie i będzie jeszcze gorzej.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clzs9uwae02hei0y6ickbrwvn

Dodane: 13 sierpnia 2024 - 12:20:38
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy