Nie wiem, jestem rozwalony już po prostu. 2 tygodnie urlopu, umawianie się na przyjazd ciągle, to akurat badania w szpitalu, poźniej usg oczywiście na ostatni moment sie dowiaduje. Związek na odleglośćź, pól nocy siedziałem i odswiezalem pociagi i znalazlem pociag na dzisiaj na 7 rano prawie, byłbym do 12 u niej i co? Wczoraj jak chcialem zrobic niespodzianke i powiedzialem jej to uslyszalem, ze chyba zartuje, bo ona przeciez idzie do pracy w poniedzialek na rano. Rozumiecie, w PONIEDZIALEK a ja bylbym w niedziele o 12...#zwiazki #logikarozowychpaskow

