Opublikowane
Witam mam problem z pracą. Jest to moja pierwsza po studiach inżynierskich praca na UoP. Dosyć długo szukałem pracy i znalazłem się w małej firmie będącą spółka większej firmy. Działalność polega na świadczeniu usług produkcyjnych, jestem asystentem kierownika. Praca w porządku głownie biurowa, kontakt z klientem, analiza techniczna zapytań i faktury, kasa jak na pierwszą pracę bez większego doświadczenia też okej, jestem w połowie okresu próbnego. Natomiast ostatnio otrzymałem informację od kierownika (lvl 50+), że jeżeli chodzi o pracę jest zadowolony, ale jestem zbyt arogancki i mało chce pomagać na produkcji. Zarzutami wobec mnie jest jak to mówił kierownik wyjebanie na pracę. Objawia się to niskim siedzeniem na krześle( bo fotela biurowego nie mam), zdawkowym odpowiadaniem na pytania koordynatora projektu (on coś mówi ja przytakuję mówiąc: okej, yhym, no, tak i zapisuję co mam zrobić) oraz ogólnym odbiorem zachowania. Co do braku pracy na produkcji i zaangażowania w procesy które się tam odbywają to fakt rzadko wychodzę pomagać, ale nie było o tym mowy przy zawieraniu współpracy, a z własnej woli wychodzę choć niechętnie, ponieważ trwale zniszczyłem 2 koszulki przez kontakt z substancjami na produkcji. Ponad to kierownik jest strasznym pedantem dowiedziałem się, że źle chowam buty do szafki, paleta w miejscu odkładczym musi być ustawiona od linijki i to dosłownie, bo zwrócił mi uwagę, że jest źle gdy jeden róg palety się stykał z linią a drugi delikatnie odstawał i był prześwit między liniami. Kartki informujące produkcję o tym jakie operacje wykonać w zleceniu muszą być ustawione idealnie równo w stosunku 2/3 kartki zakryte elementem/paczką, 1/3 odkryta itp. Przed pójściem na urlop kierownik z uśmiechem na ustach i w żartach jak mi się wydawało rzucił żebym mu skręcił nowy fotel. Ja myśląc, że to żart tego nie zrobiłem zwłaszcza, że dla mnie nie ma fotela, a tego starego po nim nie mogę dostać jak twierdził. Na rozmowie powiedział, że to nie jest mój obowiązek ale to był ,,test" i go nie zaliczyłem. Dodał, że jakby mu prezes kazał skręcić meble to by rzucił wszystko i nie pytał czy żart tylko to zrobił. Czy według Was to normalne wymagania na linii kierownik-asystent czy jestem typowym przedstawicielem gen z? Dodam, że oczywiście zdarzają mi się błędy, ale o wszystko pytam i co mi każe to wykonuję bez kwestionowania czy ma to sens czy nie. Dodatkowo głównym zleceniem i zarobkiem firmy jest wykonywanie usługi dla przedsiębiorstwa zbrojeniowego. Firma zbrojeniowa zawarła umowę ze spółką matką, a ona dała to spółce córce w której pracuję. Natomiast przez duże obłożenie towar zawierający komponenty broni wysyłany jest do Niemiec do zaprzyjaźnionej firmy. Odbywa się to bez wiedzy firmy zbrojeniowej. Ja w tym momencie nie jestem w to zaangażowany i nie podpisuję żadnych dokumentów, ale w przyszłości mam zostać dołączony do tego zlecenia. Moje pytanie czy i jak bardzo jest to nielegalne by komponenty polskiej broni wysyłać za granicę? Ewentualnie, gdzie należy dane uchybienie zgłosić, by nie mieć problemów w przyszłości? Proszę o porady co sądzicie i czy jest sens wiązać się z tą firmą czy uciekać czym prędzej. #praca #januszex
03

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clybjbtap01hph4p9a0wotqzl

Dodane: 7 lipca 2024 - 14:33:57
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy