Opublikowane
Mój chłopak mnie dołuje. Daje mi rady i dziwi sie czemu z nich nie korzystam. On miał w życiu z górki. Dobry start zapewniony przez rodziców i problemy tylko takie jakie sam sobie załatwił czyli osobiste, związkowe. Ja pół życia dorosłego leczyłam się przez to, że byłam ofiarą przemocy psychicznej i fizycznej. Zdrowie też miałam zaniedbane od dziecka i musiałam walczyć o siebie latami. Przez to widać jak jestem w tyle za nim, trudno mi coś zmienić. Uważam, że jak na to co mnie spotkało to teraz nie jest źle ale mogłoby być lepiej tylko bardzo ciężko mi jeszcze coś zrobić. Utrzymuje sie na normlanym poziomie (zarobki tak z 5 na rękę) ale trudno odkładać, zainwestować bo z czego. Jeszcze ponosze wydatki np z tytułu tych problemów zdrowotnych, czasami coś się jeszcze odzywa...On mnie dołuje bo kiedy mówie, ze jest mi ciężko to on ma takie zimne podejście. Mówi zrób tak, zrób o i tamto. To nie są głupie pomysły ale zazwyczaj ja nie mam jak tego zrobić. Np mówi idź na kurs skoro ci sie podoba i dziwi sie czemu nie ide a ten kurs kosztował dwie moje całe wypłaty. Nie mam na tyle żeby od tak wydać bo coś mi sie podoba. Ja bardzo rzadko mówie o złych rzeczach albo sie żale ale niekiedy nie daje rady i chciałabym trochę wsparcia i zrozumienia. Przez 1,5 roku może ze trzy razy miałam takie gorsze chwile i zawsze reakcja była taka sama. Mówił, że dla niego to żadne problemy... Efekt jest taki, że od wczoraj płaczę sama bo wolę nie słuchać tych jego mądrości. Do napisania tego skłoniła mnie sytuacja z piątku. Zaczęłam uczyć się czegoś nowego i myślałam, że może z czasem uda się zarobić na tym i polepszyć sobie życie. Poświęciłam kilka tygodni i dobrnęłam do muru. Więcej sama się nie nauczę, nic nie zrobię, musiałabym inwestować a to kwoty nie małe. Nie mam tyle, zrobiło mi się przykro. Zadzwoniłam do niego i wspomniałam o tym a jego reakcja to było powiedzenie, że trzeba się uczyć więcej i nie marudzić. Powiedziałam to co tutaj napisałam, że wykorzystałam darmową wiedzę a szkolenie kosztuje dużo a on na to "no to co?". Dodam tylko, że on zarabia 25 na rękę... Ja 5 z czego prawie połowa to koszty wynajmu mieszkania... Czuje się czasami przez niego okropnie... Poza tym jest bardzo dobrym człowiekiem... Co myślicie o takiej sytuacji? #zwiazki #zalesie
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (9)
mirko_anonim
Opublikowane
@czescmampytanie nie mam innego wyboru niż wynajmowanie mieszkania. Oszczędności na czarną godzinę mam ale tego nie ruszam. Tylko na przeżycie gdyby była taka konieczność. Jakby mnie zwolnili to dostałabym dużą odprawę. Na drogie wakacje bym nie pojechała, może jechać z kimś innym.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@czescmampytanie ja żyje za tyle ile zarabiam, nie obchodzi mnie wypłata innych osób, tutaj o tym napisałam bo uważam że jest istotne
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@czescmampytanie odkładam ale wystarczy naprawa samochodu albo wydatki ze zdrowiem i oszczędności nie mam. O kursie dowiedziałam się niewiele przed im i nie udało się odłożyć a i tak nie byłam przekonana czy chce na niego iść czy te pieniądze wydać na coś innego. To on się uczepił, że skoro mi się podoba to powinnam iść. Może z tym co napisałeś jest trochę racji bo jak kiedyś rozbolała mnie nerka to zachował się też dziwnie, pytał czy byłam u lekarza i co mnie tak boli... Po czym zapytał... czy jestem głodna a mnie jakaś kolka złapała i zwijałam się z bólu przez może 10 minut. To było dziwne
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@domestos-z-szaletu nie chce od nikogo pożyczać bo mogę mieć problemy z oddaniem. I nie wiecznie bo może pare razy coś powiedziałam. Co to za związek gdzie nie można być smutnym?
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@kosmita ale on nie wie o czym mówi. Tutaj jest problem. Te rady są do niczego a on traktuje je jakby były rozwiązaniem na wszystko. Ma swojego konika ale oprócz tego jest normlanym człowiekiem i niewiele świata i innego życia poznał... On mi daje rady co on by zrobił ze swojej pozycji a nie z mojej. To są rady do niczego. Potem to się kończy tak, że ja siedzę sama, smutna i nawet nie chce mu już o niczym mówić bo mam dość tego gadania.Jak on mi opowiada o swoich problemach to słucham, czasami coś doradzę ale nie umniejszam... Np jak narzeka, że za mieszkanie płaci 4000zł to mu nie mówię, że co to za problem tylko słucham ze spokojem. A jak ja powiedziałam, że wynajem pochłania dużo a nie mam innej opcji to powiedział, że co to za problem jak wszyscy muszą już tyle albo więcej płacić. Tylko, że jemu zostaje jeszcze ponad 20 tysięcy a mi 2,5 i nie zaszeleje.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@xentropia wie bo rozmawialiśmy o tym. Mówiłam, że to dla mnie dużo ale do niego jakby nic nie docierało
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Vedar normalnego wsparcia, przytulenia, rozmowy, zrozumienia@domestos-z-szaletu co w tym jest ciapowatego? Że nie wszystko potrafię i nie zarabiam milionów i muszę żyć za przeciętną wypłatę? Normalne problemy.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@kosmita bo to często jest krytyka. Jak go pytałam jak by to zrobił to rzuca nierealnymi pomysłami albo milknie i zmienia temat.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
on zarabia 25 na rękę
25? A może 55?Po co akceptujecie takie bajty?
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clmp01zrz01gc0muhr17ed7b5

Dodane: 18 września 2023 - 16:46:44
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy