Facet poniżej 170 to nie facet. Ciężko tak naprawdę określić jaką "rolę" pełni taka osoba.Całe życie byłem nawet nie tyle prześladowany, co po prostu niewidoczny. Nikt nie liczył się nigdy z moim zdaniem. Oczywiście sytuacje gdy ktoś mnie wyśmiewa też się zdarzały i zdarzają.Nie mam serio pojęcia po co ktoś taki żyje i dlaczego nie można z tego tytułu otrzymać renty tak jak np. na niektóre choroby psychiczne, o eutanazji nie wspominajac. Jakieś wyjście do klubu, w miejsca gdzie jest dużo ludzi? Bardzo kiepski pomysł. Najlepiej to siedzieć w domu jak masz zdalną, w domu najmniej się myśli o tym jak jest. Wszędzie masz pod górkę w porównaniu z innymi osobami. W pracy, na rynku matrymonialnym (tutaj to tak naprawdę nie istniejesz), gdzieś na jakichś spotkaniach o ile nie jesteś mega mega wygadany,w szkole bo często takie osoby są ofiarami prześladowań. Kupno roweru, ciuchów w sklepie? Machający papież, rowery to albo z Decathlonu, a innych marek to przeważnie damskie. A najsmutniejsze wcale nie jest to co napisałem, ale niezrozumienie ze strony społeczeństwa. Wszechobecny gaslightning, wmawianie takim ludziom że nie wzrost jest problemem (tutaj najczęściej ktoś mówi że ma kolegów 155 w kapeluszu i moją żony pomimo, że nie są bogaci) - na grupach FB jest to bardzo duży problem, ale nie tylko tam. Jakieś porady dotyczące psychologa i psychiatry, gdzie oni nie są jakimiś czarodziejami a zmiana mojego sposobu myślenia nie spowoduje, że ktoś będzie inaczej myślał o mnie, nie ta sytuacja.Ogólnie to jeden wielki bezsens. Nie ma w społeczeństwie takich osób dużo, ale myślę że w jakiś sposób każdy z nich cierpi podobnie, no chyba że ma twarz modela to go uratuje ale i tak niewiele (przecież nawet Messi pomimo swojej sławy jest nazywany karłem, a ma 170 a nie mniej). Nie ma ratunku.#wzrost#depresja

