Dostalem kota.Powiecie- zajebiscie! Otóż nie do końca. Jestem dorosły, ale niepełnosprawny i nie jestem w stanie o niego zadbać samodzielnie. Nie chciałem tej odpowiedzialności i jasno to powiedziałem rodzicom. No ale jak widać, uznali ze te decyzje trzeba podjąć za mnie. Nie mam pojęcia co teraz robić. Brać kota jak ostatni jebany przegryw za którego starzy podejmują decyzje? Tak, będę o tym myślał w ten sposób i nie pomoże mi to w powrocie do psychicznej normalności. Oddać go do hodowli? Oddać komukolwiek? Nie wiem czy kurwa umiem, to nadal jest mały kotek który zasługuje na miłość. Oddać go byłoby rozsądnie i pewnie lepiej dla niego ale boje się ze jak go porzucę to się znienawidzę już do reszty.Poki co to nienawidzę swojego życia i ze zostałem postawiony w tej sytuacji. Była jakaś w tym logika dlaczego ten kot to dobry pomysł, mam depresje i zwierzak to wiadomo, fajne towarzystwo.No ale jak ma mi pomoc podejmowanie takich decyzji za mnie? Póki co jedyny efekt jest taki ze się pokłóciliśmy i straciłem zupełnie chęci do życia. Plus czuje się arcychujem ze w ogóle mam takie rozkminy. Help.#koty

