Porzuciłem toksyczne miejsce pracy na rzecz pracy...portiera. I szczerze? To najlepsza decyzja w moim życiu. Siedzę sobie, otwieram od czasu do czasu przyciskiem drzwi czy podnoszę szlaban i...thats all. Czas spędzam z małym lapkiem i kawą i rzadko trzeba zrobić coś więcej. Wiem, że wielu powie, że to nieambitne miejsce pracy, zwłascza jak jest się młodym. I to prawda. Ale szczerze? Jak mam gonić za wiatrem, w stresie, przy komplentym braku czasu i wyczerpaniu to dam sobie spokój. Doszedłem do wniosku, że najważniejszy w życiu jest brak stresu, wypalenia, brak, braku czasu. W weekend jestem wypoczety, mam siły by cokolwiek ze sobą zrobić. Owszem, przy pensji jaką mam nie kupię sobie wakacji w tropikach w pięciogwiazdkowym hotelu, ale szczerze? Mogę o takich wakacjach pomysleć jak wygram w totka. Chill panowie, polecam ten stan.#pracbaza #praca

