Znalazłem dziewczynę na odwyku xd. Prawik 21 level, nigdy nie byłem w związku, najbliższy kontakt z kobietą to lodzik u pani divy. Zawsze byłem wstydliwy i nieśmiały do tego ze skłonnością do używek. Skończyło się to tym, że rodzice wysłali mnie do ośrodka na leczenie. Tam poznałem laske, z którą od razu złapałem kontakt. Pewnie w innych okolicznościach nawet by na mnie nie spojrzała ale jak jesteście zamknięci ze sobą przez 5 tygodni to znajomości wyglądają inaczej niż normalnie. Okazało się, że lubimy te same książki i filmy, mamy podobne poczucie humoru i naprawde się dogadujemy. Ja wyszedłem z terapii wcześniej o 3 tygodnie niż ona ale dalej trzymaliśmy kontakt przez messengera i telefon. Podobała mi się, czułem że to może być ta jedyna ale oczywiście z powodu spierdolenia uznałem, że nie mam u niej szans. Tym bardziej kiedy okazało się, że po 3 miesiącach trzeźwości kiedy już doszła wizualnie do siebie okazało się, że laska jest 10/10. Niska, mały ale kształtny biust, szczupła, z idealnym tyłkiem i piękną twarzą. Wiedziałem z tego co mi mówiła, że kręci się wokół niej wielu typów co ją męczy. Coraz bardziej się zatracałem w miłości ze smutnym poczuciem, że trafiłem do friendzone. Gadaliśmy codziennie, ona opowiadała mi o swoich problemach, ja mówiłem o swoich otwierając się przed nią bardziej niż przedkimkolwiek innym. Spotkaliśmy się 2 razy na żywo raz u mnie w mieście a raz u niej. Było dużo przytulania i naprawdę zajebiście spędziłem czas.Oczywiście jako rasowa stuleja cały czas miałem bonera i modliłem się, żeby nie zauważyła. Obiecaliśmy sobie, że przyjedzie do mnie na sylwestra. Już nie mogłem się doczekać. Codziennie gadaliśmy przez telefon, a podczas jednej z tych rozmów powiedziała mi wprost, że widzi, że mi się podoba bardzo, ona czuje to samo i chce ze mną być. O chuj xd. Pierwszy miesiąc był zajebisty. Później pierwsza fala miłości minęła i nasze uczucia nie były już takie gorące. Związek szybko wszedł w bardziej dojrzałą faze i doświadczałem z nią tego, czego zawsze zazdrościłem innym. Pierwszy seks(była dziewicą co mnie zdziwiło),wspólne wyjścia, gadanie do rana, planowanie przyszłości, oglądanie filmów przytulając się. Miałem wrażenie, że żyje we śnie i miałem lęki, że to się musi spierdolić. Jednak mimo, że nie zawsze było kolorowo to jesteśmy razem do dzisiaj i ciągle się kochamy. Także chuopy pamiętajcie, że zawsze jest nadzieja. Oczywiście nie chodzi mi o Just idź na odwyk bro. Ja poznałem miłość w najmniej spodziewanym momencie i miejscu, także skupicie się na sobie i poczekajcie.#przegryw #wychodzimyzprzegrywu #stulejacontent

