Opublikowane
Przypadkiem zauważyłem w swojej historii przeglądarki, że wchodzę na profil mojej byłej średnio raz na tydzień. Robię to w zasadzie z przyzwyczajenia, zupełnie odruchowo. Nie jesteśmy razem od prawie 7 lat, a ja dalej w tyle głowy mam ten związek. To była pierwsza miłość, fatalne zauroczenie, 4 lata, zwiedziliśmy razem mnóstwo krajów, organizowaliśmy wydarzenia, były plany na przyszłość. Znajomi mówili, że pasujemy do siebie idealnie. Nigdy nie pokłóciliśmy się publicznie, ani nie skrytykowaliśmy swojego zachowania. Zawsze jedno było wsparciem dla drugiego. Wiedziałem o niej wszystko i czasem mnie to przerażało jak bardzo można sobie nawzajem ufać. Zaręczyliśmy się. Do ślubu daliśmy sobie dwa lata, po roku narzeczeństwa rozstaliśmy się. To było najszczersze rozstanie, w zasadzie bez kłótni, bez obrażania, bez psucia opinii wśród znajomych. Po prostu tak bardzo się kochaliśmy, że pozwoliliśmy sobie odejść. Ja je zainicjowałem, a w sumie szybko mną trzasnęło i chciałem rozmawiać. Sęk w tym, że ona już nie chciała. Urwaliśmy kontakt diametralnie. Z perspektywy czasu myślę, że oboje byliśmy głupcami, którzy myślą, że sobie poradzą bez tej drugiej osoby. Ja w sumie szybko wróciłem na tory po tym rozstaniu. Zostałem w mieście, skończyłem dobre studia, zwiedzałem dalej świat, ożeniłem się i mam dziecko. Ona wiem, że krzątała się po świecie, ale też znalazła kogoś. Teraz chyba już jest zaręczona lub nawet po ślubie. Niemniej jednak rok temu dostałem anonimowego maila z kontekstu od razu wiedziałem, że to od niej. Wysłała mi fragment Małego Księcia o oswajaniu lisa:"Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie. [...] Z daleka będę rozpoznawał twoje kroki – tak różne od innych. "#zalesie #zwiazki
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
@LuckyLuke_2776, @LetticeDeVries: Niestety happy endu w tym nie będzie. Oboje mamy ułożone nowe życie i przykro mi, bo wiem, że gdyby jakimś niesamowitym zrządzeniem losu się znowu spotkać jako single, to nie byłoby to samo. Dwoje zupełnie nowych ludzi ze wspomnieniem kogoś innego. Ja nie czuję potrzeby do niej wracać, ona też pewnie nie, ale na pewno oboje myślimy o sobie z wielkim sentymentem. @sberatel: kochać tak bardzo kogoś, żeby pozwolić mu robić to co chce, to dla Ciebie bzdet? Ani w małżeństwie, ani w partnerstwie nikogo nie utrzymasz szczęśliwego na siłę. U nas zawsze kluczem związku była ta swoboda. Nie jakiś otwarty związek z innymi partnerami :) Tylko wolna wola. Tego brakowało mi w innych związkach, że laski na siłę chciały mnie utrzymać przy sobie. @betonowa_klata To było największe zaskoczenie dla naszych znajomych. Po prostu zakomunikowaliśmy, że się rozstaliśmy i tyle. Czasem miałem wrażenie, że oni to bardziej przeżywają niż my. Powodów było kilka, ale patrząc teraz na to jak przepracowuję większe perypetie w małżeństwie, to widzę, że byliśmy po prostu niedojrzali. @mirko_anonim: "No to umówcie się na seks po latach i życie dalej swoim życiem" - mieszkamy bardzo daleko od siebie. Poza tym jak pisałem diametralnie urwaliśmy kontakt, do tego stopnia, że ona mi wysłała wiadomość z innego maila. "Ty rozkminiasz a ona ma wywalone xD" - jeden rabin powie tak, drugi powie nie :)
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Ty rozkminiasz a ona ma wywalone xD
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
No to umówcie się na seks po latach i życie dalej swoim życiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clgxow1z2004q37sv9mnmp0s7

Dodane: 26 kwietnia 2023 - 14:45:53
Opublikowane

Autor był widzianyponad 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy