Czytając tag i wyznania zauważyłem, że upraszcza się nieco kwestię różowych. I nie mam na myśli zwiazków, przegrywu, wygrywu tylko pewnych białych kruków, które czasami widuję jedynie przez pryzmat internetu jeśli chodzi o zainteresowania. Na tagu zazwyczaj są dwa, lub trzy archetypy kobiet: hipergamiczne, seksowne szony, szare myszki, które nie istnieją, lub normalne laski, które po prostu są normalne i tego się trzymajmy. Zastanawiają mnie zdjęcia takie jak to, ktore umieszczam w postaci linku do obrazka. Wybielone, pastelowe kolory, jakaś łuna, poświata, odtwarzanie w lesie jakiegoś feelingu, vibe. Ma to swój klimat i na pewno takie zdjęcia kryją w sobie ciekawą historię, a jeśli to inscenizacja to i tak imituje fajny klimat. Kiedyś znalazłem na stronie galerię pewnej dziewczyny, metala. Też miała sesje w lesie, w domu przy plakatach, był podany mail. Jakie było moje zdziwienie. hdy przy próbie kontaktu okazało się, że to już kobieta dwojki prawie dorastających dzieci, która dawno temu wrzuciła te zdjęcia. Ale pisało sie naprawdę miło i podczas rozmowy wiało nostalgią. Dlatego zastanawiają mnie takie dziewczyny czy ich życie jest jakieś wyjątkowe, czy różnią się od swoich rówieśniczek stylem życia, marzeniami, sposobem spędzania czasu. Bo przez pryzmat takicj zdjęć mam wrażenie jakby były z odległych światów. #rozowepaski #blackpill #przegryw

