Totalną bzdurą jest w kontekście rozważań na temat niskiej dzietności, że Polki rodzą ale za granicą. No to macie przykład Austrii z dzietnością Polek na poziomie 1,19. I jest to dobry przykład bo w tym państwie jest akurat o wiele lepsza sytuacja na rynku nieruchomości. W Wiedniu można wynająć mieszkanie komunalne za grosze, a jak ktoś ma dzieci to ma przydział priorytetowy. W Warszawie młode Polki mogą o takich warunkach pomarzyć. Tak samo rynek pracy nie jest taki śmieciowy jak w Polsce. Może w okolicach 2005 roku jak wyjechała masa młodych małżeństw z prowincji na zbiory szparagów i zmywaki to mając lepsze warunki zakładali rodziny ale to było kilka pierwszych lat unijnej emigracji. Teraz jest teraz i mentalność Polek jest już inna, a szarych myszek z prowincji, które urodziłyby trójkę dzieci po prostu nie ma.Aha i swoją drogą spójrzcie na Ukrainki 0,65.#demografia

