Czy w tym przypadku mam prawo ubiegać się o podwyżkę, o której szefostwo nawet nie chce myśleć?Sytuacja prezentuje się następująco - zajmuję się tylko i wyłącznie administracją systemu X, jednakże kolega, który po części zajmuje się administracją systemu Y (brak dedykowanego admina) złożył teraz na koniec sierpnia wypowiedzenie.Z racji tego, że systemy te niby są trochę do siebie "podobne" (ta mhmm..), to firma planuje, abym to ja przejął po nim obowiązki zajmowania się tym systemem. Warto też dodać, że kompletnie go nie znam, nigdy w nim nie pracowałem, a sama architektura różni się od tego X.Ogólnie temat na szczeblu "wyższym" ponoć jest już klepnięty.Moje stanowisko nie ma w swojej nazwie przykładowo "Administrator systemu X", a przykładowo po prostu "Administrator systemów" - więc też zbytnio nie mam jak się bronić.Jestem tym trochę zniesmaczony, bo jednak będzie to 1.5x-2x więcej obowiązków w tym samym czasie i za tą samą pensję.Na ten moment myślę, aby zacisnąć zęby, dokształcić się w tym drugim systemie, posiedzieć dajmy jeszcze rok (exp i wpis w CV) i ostatecznie złożyć wypowiedzenie szukając czegoś atrakcyjniejszego finansowo.Jak Wy byście podeszli do tej sytuacji?Walczylibyście o podwyżkę, czy może zacisnęli zęby, dokształcili się i szukali innej, lepiej płatnej pracy?#pracait #praca #pytanie

