Uczucie spełnienia, kompleks Herostratusa.Mam niecałe 30 lat, pracę którą kocham, fajne pieniądze, wiele pasji, narzeczona za którą oddałbym życie, oraz garstkę prawdziwych przyjaciół. W teorii - człowiek spełniony, ma wszystko. W praktyce czuję że… jestem nikim. Nie zapisze się na kartach historii, dokonując czegoś wielkiego. Nie będę Armstrongiem, ani „nawet” Aldrinem. Nie opracuje ogólnej teorii względności, nie zostanę wielkim poetą. Za 100 lat absolutnie nikt nie będzie o mnie pamiętać. Gosling nie wcieli się w moją osobę w filmie. Nie będę w podręcznikach do historii, ani w książce o analizie matematycznej. Do końca życia będę nic nie znaczącym „robaczkiem” na tym wielkim świecie. Bardzo często mam takie myśli. Taka wielka wewnętrzna potrzebę zrobienia czegoś „remarkable” - oczywiście w pozytywnym sensie. Strasznie mnie ciekawi skąd bierze się coś takiego, takie właśnie myśli, i jak można to zmienić. Jakkolwiek zabawnie i blacho ten post nie brzmi, naprawdę mnie to dobija. Nie zrozumcie mnie źle - nie chodzi mi o to, aby mieć jakiś followersow na instagramie czy wystąpić na patogali mma. Chodzi o dokonanie czegoś niesamowitego, wielkiego.#psychologia #przemyslenia #zalesie

