Mirki jestem zdruzgotany. Tydzień temu byłem u psychiatry pierwszy raz, żeby dal coś na moją depresję, lęki i nerwice. Dostałem dwa środki: przeciwlekowe i nasenne. No i dzisiaj musiałem wziąć wolne na żądanie, bo mam silne lęki i huśtawkę nastoju. Nie wiem kurde, bo lekarz niby mówił, że tabletki się lądują przez 2 tyg (czytałem też o tym w necie), ale nie wiedziałem, że bede AŻ tak źle się czuł. Nie wychodzę z łóżka i mam epizod negatywnych myśli. Może przez te tabsy wyzwoliłem CHADa? Albo wpadnę w jakaś psychozę? Odstawić te lęki, czy umawiać sie na cito do tego samego, innego lekarza? Planową wizytę mam dopiero 6 lutego i nie wiem czy #depresja #psychiatra

