#emigracja #polska #gospodarka i #usa dla zasięgów.Siedze za granica już jakiś czas i coraz bardziej zaczynam odczuwać jak emigracja ryje mi banie. Wszyscy znajomi w polsce, jezdza sobie na wycieczki, spotykaja się, a ja co? Praca,dom,praca,dom. Plan był wyjechać i odlożyć na jakieś mieszkanie w PL. Na wkład odłożyłem, wiec na kredyt wziałbym jakieś mieszkanie. Zarobki aktualnie fajne ale czy hajs jest tego warty? Nie wiem jak długo te kontakty utrzymam na odległość, a smutne byłoby to stracić.Aktualnie oszczędze jakieś 5-6k PLN, a po rozeznaniu z ofertami pracy w PL (jakieś duże korpo big4 bo pewnie łatwiej), to moje oszczedności spadłyby do 2-3k/miesiac (już po kredytcie - przy dobrych wiatrach). Jest sens wracać, czy próbować nadal ułożyć sobie życie tutaj i zapomnieć o tym co było? Jak wygladało wasze zderzenie z rzeczywistościa po powrocie (bo zakładam, że sporo osób miało podobne przemyślenia)?

