majestatyczny-przewodnik-90 pisze:
Trudność zależy od kierunku, ale też od prowadzących, niektóre przedmioty są do wyboru z kilku.Moje były trudne, w trakcie roku przerw żadnych nie miałem, "wolne" dni to był czas na projekty i naukę, normą było siedzenie do 3 rano by zdążyć.Ale mając już rozeznanie wśród nauczycieli - mógłbym mieć sporo łatwiej wybierając inne fakultety (nie ze względu na materiał sam w sobie tylko wymagania prowadzącego). Kilku trudnych dalej by się nie ominęło, bo były obowiązkowe bez wyboru, ale byłoby ich mniej.Zaliczania za darmo nie było, najwyżej niektóre łatwiejsze przedmioty (bardziej jak wykłady) miały zaliczenie za obecność, ale to była oficjalna informacja na początku. Albo egzaminując profesor brał pod uwagę ocenę z ćwiczeń i mając przynajmniej 4 nie cisnął za bardzo, ale nie każdy, niektórzy egzaminowali ostro i nawet 5 z ćwiczeń nie pomagało i trzeba było poprawiać.A czy warto, no czegoś się nauczy, papierek jednak ten sam, bez znajomości poziomu konkretnych nauczycieli - z samego dyplomu nie wiadomo ile się ktoś napracował, jedni mieli trudno, inni łatwiej. Ale znowu pójście na ogólnie łatwe studia już będzie wyraźnie widoczne i wiadomo, że było za łatwo.