Od pewnego czasu politycy kilku państw europejskich debatują nad tym czy wysłać wojska NATO na Ukrainę, żeby walczyć z Rosją. Oczywiście twierdzą, że żołnierze pełniliby "funkcje pomocnicze", ale, kurwa, nie oszukujmy się. To co mnie zadziwia, to czemu ci politycy nie mówią nic o wykorzystaniu już istniejącego mechanizmu, jakim jest ukraiński Legion Cudzoziemski? Czemu nie mówi się nic o liberalizacji przepisów dotyczących ochotników, którzy chcą do Legionu dołączyć, typu zero kłopotów prawnych, priorytetowy dostęp do ambasad, etc? Nawet chuj już z budżetem, jednorazowe dofinansowanie do…