W wywyzszaniu zawodu lekarza pod niebiosa uwazam, ze duzym bledem jest nierozroznianie specjalizacji.Jestem zdania, ze np. wszelkiej masci chirurdzy (pomijam plastycznych) to jest prawdziwe dobro narodowe i powinno sie o nich troszczyc jak najbardziej. Kazdego chirurga darze sporym respektem, to bardzo odpowiedzialna i ciezka praca. Respektem darze tez m.in. anestezjologow czy onkologow, ktorzy sa krytycznymi czesciami sluzby zdrowia.Nie wiem jednak dlaczego mam darzyc jakims nadzwyczajnym szacunkiem lekarza rodzinnego czy interniste - ludzi, ktorzy byli albo srednimi studentami, albo poszli po linii najmniejszego oporu - czy o zgrozo absolwentow specjalizacji takich jak chirurgia plastyczna, dermatologia czy medycyny pracy - specjalizacji typowo nastawionych pod ustawienie sie w prywacie. Nie uwazam by to byli ludzie zaslugujacy na lepsze warunki i szacunek niz pozostale branze. Powiem wiecej, w ciagu kilku lat wielu takich specjalistow bedzie moglo zostac zastapionych sztuczna inteligencja, ktora wszelka wiedze lekarska bedzie miala w swojej bazie danych i bedzie mogla w pelni zastapic konsultacje lekarska z takim lekarzem rodzinnym.Smutne niemniej jest to, ze nasz system sluzby zdrowia/edukacji premiuje cieple posadki zamiast tych ratujacych zycie ludzi.#medycyna #lekarski #studbaza

