#darowizna #spadek #rodzinaRozsierdza mnie temat darowizny ziemi i rodzinnego domu od mojego ojca. Chłop, mój ojciec, co chciał wydymać KRUS i przepisał na mnie ziemię żeby móc brać wcześniejszą emeryturę, teraz, po 10 latach polazł do radcy prawnego i zażądał zwrotu darowizny.Początkowo było mi smutno, no bo cóż, jaki był taki był ojciec ale ojciec w jakiś sposób daje znać, że wyrzeka się jedynego syna. Dodatkowo w tych trudnych czasach zostanę gołodupcem i dorobkiewiczem.Jaki jest ten ojciec? Zaburzony - 3 lata po tragicznej śmierci jego żony, a mojej matki potrafi mi w cztery oczy powiedzieć "dobrze, że matka zmarła, bo mam spokój". O Ty zaburzony skur$%^u, obyś w piekle się smażył.Jeszcze tematy tych darowizn to jest tak durna sprawa, że głowa mała.Zanim dostaniecie od kogoś darowiznę to zastanówcie się dobrze i sprawdźcie warunki. I w ogóle od dwóch różnych adwokatów dowiedziałem się dwie kompletnie różne rzeczy, raz że muszę ponosić te opłaty za media, a raz nie. Pasożyt od kilku lat żyje na "moje konto", woda, śmieci, prąd, w tamtym roku nawet kilka k PLN za ekogroszek zapłaciłem.Zawsze darowiznę można odwołać, co też mój ojciec teraz robi, na podstawie rażącej niewdzięczności i wystarczy, że nie będę mu składał życzeń na dzień ojca i to już jest wystarczającym powodem składania pozwów w sądzie.Jak mam składać życzenia komuś, kto jest zaburzony i wiecznie prowadzi do potyczek słownych. Jak mam składać życzenia komuś, kto mówi do mnie "wiesz co, zmień sobie nazwisko na Anon Ch%j, dobra?".Niby mógłbym to wszystko nagrywać i w razie spawy w sądzie przedstawiać, dlaczego nie utrzymuję kontaktów z ojcem, ale nie chce mi się, chrzanić to. To nie na moje nerwy.

