Tak patrzę po swoich równolatkach (24 lata) i ludziach młodszych ode mnie. Sporo z tych, którzy się pną do góry w jakichś korpo albo założyli swoje firmy (jako mechanicy, hydraulicy, wykończeniowcy) to się głównie uczyło od swoich ojców fachu u nich, bo też działalności prowadzili albo po prostu mieli rodziców, którzy: aktywnie ich wspierali bez presji (ci sobie oczywiście najlepiej radzą) albo takich, którzy ich zostawili w spokoju i dali odkrywać świat na własną rękę.Z własnego przykładu i paru ludzi z okolic to widzę, że najgorzej się kończy jak starzy wywołują niezdrową presję, żeby coś osiągnąć, spełniać ich ambicje, a z drugiej strony gnoją za każdą rzecz, która im się nie podoba i odbiega od ich obrazu "idealnego dziecka", które ma być ich mniejszą wersją, ale taką, której się życie powiodło.No nie wiem jak można coś osiągnąć albo chociaż normalnie żyć jak przez większość okresu, gdzie dziecko ma dojrzewać i stawać się autonomicznym człowiekiem, jest się traktowanym jak taki pies albo koń, którego się trenuje, żeby wygrywał konkursy, a jak się nie słucha albo jest za stary to się im już nie podoba ta zabawka, bo nie robi tego czego oni chcą.#przegryw #depresja #antynatalizm

