1. Znajoma która ma kredyt hipoteczny, wykształcona, prowadzi nieźle prosperującą firmę, ma doktorat, nie wie jakie ma oprocentowanie, wie tylko że rata jej wzrosła, nie ma pojęcia jak działa refinansowanie kredytu2. Osoba z rodziny, przedsiębiorca, z wykształcenia prawnik, z dużym domem i drogim samochodem, chyba bez większych kredytów ale kiedyś były inwestycyjne, wykłóca się o to jak działają nadpłaty kredytów (np. twierdzi że nie zawsze nadpłacam kapitał, że trzeba na to aneks, że ma znaczenie w który dzień nadpłacam)3. Osoba od której kupiłem mieszkanie i miała inny kredyt na ponad pół bańki w ogóle nie wie że można refinansować kredyty4. Ekspertka kredytowa z jednego banku chwaliła się że jej ciężko bo ma i kredyt frankowy i złotówkowy5. Ekspertka kredytowa z drugiego banku mówiła że zaskoczył jej wzrost stóp procentowych, gdy myślała o refinansowaniu to już było za późno6. Jeden z doradców kredytowych nie rozumiał warunków utrzymywania obniżonej marży kredytu (wpływ wynagrodzenia na konto o określonej kwocie), jego zdaniem będzie dobrze póki "średnia" będzie taka, mimo że jak byk było napisane że kwota ma być taka co miesiąc, w innym wypadku obniżka mówi baj baj.Ja zanim wziąłem kredyt to pół roku śledziłem oferty wszystkich banków, miałem mnóstwo arkuszy w excelu, czytałem wszystko co się da łącznie z rekomendacjami KNF, formularz informacyjny i umowę kredytową od deski do deski. Nie spotkałem jeszcze drugiej takiej osoby, bo wszyscy robią to na YOLO i podpiszą bez czytania każdy papier który podsunie im doradca kredytowy. A to są wykształceni ludzie. Plus pracownicy banków potrafią mieć taki sam pikachu face gdy ich zaskoczą zmiany jak reszta ludzi. Przecież to nie są jakieś trudne do zrozumienia treści, porażająca jest ta ignorancja. #kredythipoteczny #nieruchomosci #finanse

