#anonim #zalesie #polacy #emigracja #niemcy #amazonMięsna masa - wyznanie kołchoźnikaTak postrzegam lud przaśny robotniczy wyrobników polskich na emigracjiO, ludu przaśnyKiedyś grałem w teatrzeOtaczałem się ludźmi wrażliwymi na sztukę, na słowoA dziś? Nie zostawszy aktorem błąkam się po krainach obcych w poszukiwaniu środków do życia i otoczony zewsząd masą ludzką tak dalece dla mnie nie zrozumiałą gdyż taplającą się li tylko w sprawach powszednich a więc w pracy i zakupach i gadaninie o innych pracownikach.A przecież Mickiewicz pisał w jednym z wierszy: potrzeba mi lotu!I dziś tak dobitnie te słowa wybrzmiewają w mojej duszy, zwłaszcza gdy jeden z pracowników podjechał "audicą" i puścił na cały regulator "umpa umpa" z głośnika. Doprawdy gardzę tym ludem. Jeszcze podgłośnił. Codziennie rano doświadczam metafizyki, wrażliwości na piękno, na treść poranka na tę świeżość poranną, którą człowiek doświadcza, że oto zaczyna nowy dzień itd. Zajeżdżam na parking a tam wyrobnicy dyjabelscy o banałach wulgarnie rozprawiają. Oto moja codzienność.

