#zalesieDobiłem do 30 lvl i zjada mnie od środka, że tak naprawdę to gówno osiągnąłem w moim życiu. No cóż, w dzieciństwie lekko nie było, rodzice niezbyt majętni i nie obdarzyli mnie niczym szczególnym (po prostu zaczynam życie całkowicie od zera).W sumie to nie chodzi nawet o kasę tylko siedzę sobie i przed oczami mam retrospekcje z mojego życia i nic do tej pory z niego nie wyniosłem.Lata 15-20 przesiedziałem jak nolife przed kompem, nawet nie mam pojęcia kiedy i na czym mi te lata uciekły, chyba tylko na szkole i cioraniu w CSa do późnych godzin. Potem studia, na których miałem zapierdziel. Zajęcia od 8 do 20 na pierwszym roku, a potem zajęcia i praca. Był taki czas, że wcyhodząc o 8 wracałem o 22 i tak dzień w dzień przez pół roku. Po obronie inżynierki magisterka minęła jak tydzień.Siedzę i smucę się, że nic z życia nie wyniosłem, a tyle mogłem zrobić. Siłownię porzuciłem po 3 miesiącach, a gdybym kontynuował to miałbym ciało Zeusa.Teraz po 30 nawet nie tyle co żałuję braku sylwetki, a czuję się słaby jak kurczak.Żadnych ciekawych zajawek, nie umiem grać na żadnym instrumencie, nie umiem niczego szczególnego, gotuję co najmniej średnio, żadnych odkrytych talentów. Ubieram się jak typowy lump i zakładam to, co znajdę na promkach w Zarze. Zero smaku i wyczucia. Zero stylu, charakteru i osobowości.Koledzy ze szkolnych lat są prawdziwymi mężczyznami, ładnie ubrani, wysportowani, na przestrzeni lat ulepili z tej gliny co im dano coś co ma kształt.Ja po prostu jestem takim ziemniakiem, bez kształtu, wyglądu i brzydki jak noc listopadowa.Nie byłem nigdy na żadnej wycieczce zagranicą, bo choć mam kasę to strasznie szkoda mi wywalić 3k na allinclusive.Jak do tej pory w dupie byłem, gówno widziałem.

