Kilka lat temu usunąłem #bordo na #wykop mając nadzieję na obiecaną zmianę w życiu. Nic się nie zmieniło...Ale nie i tym. Wciąż zaglądam na wykop i mikro spoza konta. I ten serwis serio staje się coraz gorszy...Pamiętam czasy Solarisów, Elfów i innych kosmonautów sprzed denominacji plusów. Choć gdy przyszła akcja #mirekszukazony to już wtedy od dziadków zostałem wyzwany. Ale się żyło...A dziś? Normalnego artykułu z fizyki czy IT nie można przeczytać, bo "jądro" to wielce wulgarny wyraz. Strona notorycznie nie ładuje się do końca. A jak się nie załaduje, to linki nigdzie nie prowadzą, albo co najwyżej zamiast to artykułu, to jakiegoś wyszukiwania. Na M to samo. Przewiniesz trochę w dół i czarna otchłań tylko. Trzeba 5 razy przeładować, żeby się zechciało wszystko wczytać. No chyba, że chodzi o reklamy. Te ZAWSZE się ładują bezbłędnie i może być pusto od niezaładowanej treści, ale reklamy będzie widać. (I to już od dawna tak).A teraz kolejne badziewia rodem z redita, że sobie dyskusji nie można łatwo poczytać. No i nie wiadomo, czy warto, bo dłuższa wypowiedź i już plusów nie widać. Choć rozumem ideę, że plusa to można dać po, a nie przed, ale to był także znak dla czytających (pomijam, że minusów dla niezalogowanych nie widać).To tyle z #gorzkiezale. Konto założę ponownie chyba tylko wtedy, jak w desperacji pomocy będę szukał, bo wciąż jest trochę uczynnych ludzi, ale przede wszystkim media łykają stąd chętnie.

