Nie chcę wam wszystkim psuć humoru, ale to jest koniec zarobków w IT, jakie znaliśmy do tej pory. Nie wiem, czy wy ty tego nie widzicie czy udajecie, że nie widzicie? Dopiero co ktoś wrzucił wpis, że nie mógł znaleźć pracy bo 180 CV na jedno stanowisko. Jest nadpodaż programistów, firmy częściej zwalniają niż rekrutują, więc będzie wolnych rąk do pracy coraz więcej. Teraz nikomu się to w głowie nie mieści, że "ja programista 10 lat doświadczenia i mam iść do pracy za 10k?! ZA TAKĄ KWOTĘ NAWET Z ŁÓŻKA NIE WSTANE!".Jestem w tej branży od czasów zanim zaczął się boom i tzw. "eldorado". Dokopałem się do archiwalnych rozmów z 2010 i dla programisty z doświadczeniem, zarobki 3200-4000zł netto to była norma. Jakieś koksy miały nawet 5000zł, gdzie każdy mówił "wow, to tak się da?!". Średnia krajowa wtedy to była 3543,50zł brutto wg GUS. Czyli mowa o zarobkach 110-150% wyższych "na rękę" niż średnia krajowa brutto.Dzisiaj średnia krajowa (za 2024) to 7824,00zł. Programista z doświadczeniem oczekuje zarobków 15-25k na rękę, co daje 200-300% średniej krajowej brutto.Gdyby stosunek był zachowany jak przed boomem, to dzisiejsi programiści z doświadczeniem liczyliby na zarobki 8.5-10k na rękę. A ci najlepsi 11.5k/mc. A moim zdaniem, właśnie teraz wracamy do tych czasów. Ale najpierw rynek musi się oczyścić, wielu ludzi zmieni branżę na inną, a w IT zostaną tylko... pasjonaci. Ale nie będą zarabiać kokosów, tylko właśnie te ~10k zł na rękę i będą dziękować, że nie muszą iść do pracy na żaden magazyn, tylko zostać przy tym co najbardziej lubią. Bo pamiętam, że dokładnie tak było w 2010 ¯\(ツ)/¯ Obym się jednak mylił.#programista15k #pracait #kryzysit

