Niedługo biorę ślub, narzeczona wymarzyła sobie ceremonię w Hiszpanii. Jej rodzice wykładają na to niemały hajs. No i tu zaczęła się drama. Przyjechali do nas moi rodzice i wybuchła gównoburza. Moi rodzice są z małej miejscowości i przywiązani do tradycyjnych wartości, a dowiedzieli się, że mamy brać ślub cywilny i do tego za granicą, więc oznajmili nam, że na pewno nie będzie ich na naszym ślubie. Cała moja rodzina stanęła po ich stronie i wychodzi na to, że nie będzie nikogo ode mnie. Do tej pory stałem po stronie narzeczonej. Ale im bliżej ceremonii tym bardziej zauważam fakt, że ona podchodzi do tego materialnie i zależy jej tylko na tym, by wypromować się w mediach społecznościowych. Zamówiła specjalnie fotografa, który z nami leci. Następna dnia jesteśmy umówieni na plażową sesję. W tej chwili nie ma planów wesela w Polsce. Rozmawiałem z nią, ale powiedziała mi, że to jej wymarzony dzień i ona niczego nie zamierza zmieniać. No i nie wiem, czy mam dalej wspierać swoją przyszłą żonę, a w konsekwencji odciąć się od swojej rodziny, czy może wywrócić wszystko do góry nogami i ją zostawić? #logikarozowychpaskow #slub

