Mirki i Mirabelki mam problem.. Znam się z pewną dziewczyną dwa lata, miałem z nią super kontakt, codzienne pisanie itd. z czasem zaczęły się spotkania i był moment że myślałem że w końcu coś będzie między nami. Problem pojawił się później kiedy było coraz lepiej to ona zaczęła się dystansować w sensie takim że codzienne pisanie i spotkania były ale jednak żadnej bliskości itd. nie. Później to zauważyłem i sam zacząłem odpuszczać ponieważ nie chciałem naciskać i myślałem że kontakt po prostu sam się wypali. Ale tak nie było, dalej codziennie się odzywała i proponowała spotkania ale później już przestała. W końcu stwierdziłem że po prostu się jej zapytam jaki jest jej cel tej znajomości, powiedziałem że skoro nam się dobrze dogaduje i mamy już długo kontakt to może warto to przenieść na coś więcej (związek) no i wtedy się zaczęło. Powiedziała mi że nie jest emocjonalnie gotowa na związek (21 lat), że ma problemy w głowie z którymi nie może sobie teraz poradzić i wie że nie przekazała by mi emocji i nie chce mnie zranić. Ja natomiast byłem zawsze bardzo zaangażowany w nią i chciałem w przyszłości spróbować czegoś więcej. Stwierdziłem po prostu że najlepszą opcją będzie urwanie kontaktu lub bardzo duży dystans. Nie chcę się w tym dusić, wydaje mi się że jak by coś czuła to by sama chciała spróbować a po teraz wydaje mi się że ten kontakt był po to że było jej po prostu wygodnie tak jak jest. Co powinienem zrobić? Czy urwanie kontaktu to dobry krok? Trochę szkoda mi tej dwuletniej znajomości ale też skoro ona nic nie chce to nie wiem czy jest sens iść w to dalej #zwiazki #rozowepaski #logikarozowychpaskow

