Dostałem troche pieniędzy od rodziców i dokładając do tego swoje oszczędności, obligacje, etf-y... będzie łącznie 120 tys. W planach mam keszować to wszystko i przeznacze za około 2 lata na wkład własny (poza poduszką finansową, wiadomo), więc do tego czasu kapitał podrośnie. Tylko jest taki problem, bo nie mam partnerki, nie zapowiada się zeby to sie miało zmienic, więc planowałbym brac mieszkanie 2 pokojowe typu, strefa dzienna z salonem i osobną kuchnią oraz sypialnia. Rodzice namawiają mnie zeby brać 3 pokojowe, bo w razie jak kogos zapoznam i założe rodzine to juz bedzie wiecej miejsca, a potem po co jakies cesje robic, albo sprzedawac jedno, zeby kupic drugie. No niestety, ale mam 28 lat i jestem samotny więc branie wiekszego kredytu nie ma sensu mimo, ze zdolności kredytowej i tak mam na zapas... Co myślicie Mirki?#kredyt #nieruchomosci #mieszkanie

