Opublikowane

Jak znaleźć motywację do pracy i osiągnięcia sukcesu?

Jak zdobyć motywację do pracy i osiągnięcia sukcesu? Mam pracę, dość specyficzny i noszowy temat, trafiłem tam przypadkiem, pracuje blisko 20 lat w tym, jestem traktowany jako ekspert, czyli wszystko co trudne to do mnie, sprawdzanie po innych, itp. Ale tak tego nienawidzę, powtarzam w kółko, że to kołchoz, że pracuje z debilami, że walą mnie pieniądze, podwyżki, odmawiam ich, odmawiam też awansów, darmowych kursów/podypomówek, itp. A wystarczy zamknąć mordę i robić po cichu i by było 100x lepiej. Na kasę nie narzekam bo w sumie jej nie potrzebuje. Nie mam na co wydawać, więc robię z siebie debila odmawiając tych podwyżek i awansów. A nie potrafię się zmotywować aby osiągnąć coś więcej i np. zacząć odkładać na dom, na lepsza auto czy coś w tym stylu. Gdybym poszedł i poprosił o podwyżkę pewnie bym dostał jej kilka tysięcy. Ale mimo tego wywalenia mojego to robię swoją pracę perfekcyjnie, a przede wszystkim od ręki. Coś co inni mają zrobić w tydzień to ja robię tu i teraz, kilka godzin i gotowe. I tym sposobem mam też mnóstwo wolnego czasu. Tak jestem wychowany, jako dziecko prace domowe odrabiałem w szkole na najbliższej przerwie, a potem w domu miałem wolne.Współpracownicy starają się, ale nie potrafią tak zorganizować pracy jak ja. Dam sobie rękę obciąć, że zastąpiłbym w ten etat 10 takich pracowników. Po prostu nie pracują wydajnie. Cały czas przerwy, gadanie, błędy. 1000x razy potykają się na tym mimo pracy tu kilka lat. Przez to jestem lekceważący i się z nimi kłócę. Ale to też wynik tego, że muszę po nich poprawiać. Za to ambicje mają wysokie, biorę każdy kurs, szkolenie, podyplomówkę, podlizują się i chodzą regularnie po podwyżki.Mogłem być kierownikiem ale wyzywałem się z przełożonymi z wyższego szczebla. Potem kierownikiem zostaje jakaś przygłupia julka która pobrała od nich kursów i myśli, że jest ekspertem. A nie jest bo muszę po niej poprawiać. I znów się kłócimy. Jak straszy mnie zwolnieniem to góra staje z mojej obronie. I tak w kółko.ehh#praca #pracbaza #zalesie
014

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (14)
mirko_anonim
Opublikowane
dynamiczny-myśliciel-22: racjonalny-strażnik-67: @abgaha:Panowie, ja wiem, że robię źle, że wystarczy, że się ogarnę, wiem, nawet na czym to ogarnięcie powinno polegać i wiem, że prawdopodobnie byłbym wtedy zupełnie inaczej traktowany i postrzegany w pracy. Ale nie umiem... Jak alkoholik wie, że pije za dużo ale nie tak łatwo mu przestać pić. Tak samo mi jest trudno zamknąć mordę i przestać się karmić takim zachowaniem. Inne profity jak kasa są dla mnie drugorzędne. Wolę sobie poaktorzyć i od razu humor poprawiony. Takie moje zajęcie po prostu.To głupie, wiem. Jak opowiadam o tym rodzicom to nie wierzą. Jak kręciłem z laskami i opowiadałem to potrafiły z dnia na dzień urwać kontakt. Zdarzało się, że już w czasie rozmowy zmieniały ton i pytały co jest nie tak. Albo nie wierzyły. Znajomi podobnie. A jak znajomy podważa, że to co mowie jest prawdę to mu stawiam kolejki w barze, potem zabieram na jedzonko, a na koniec zamawiam uberka, sobie i jemu, mówiąc, że to grosze. Byli tacy co korzystali wręcz z tego, a nawet korzystają do dziś bo znamy się od lat i zawsze gram kogoś takiego, co ma w dupie kasę, po prostu mnie karmią jak się spotykamy, a ja im stawiam. A byli tacy co urwali znajomość. Interesuje się zegarkami jak pisałem wyżej. I nawet to czasami musiało być zweryfikowane przez takie osoby xdWiem, że to złe, że to abstrakcyjne. Ale nie umiem się powstrzymać od takiego zachowania. Po to jest też ten temat, może ktoś coś poradzi, może serio trzeba iść do specjalisty. A może ktoś ma tak samo. Albo ktoś jest z drugiej strony i korzysta od osoby jak ja.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
racjonalny-strażnik-67 pisze:
Tylko ze to sie powinno dac zmienic uswiadamiajac ludzi odnosnie ich blednego przekonania.
@abgaha: czlowieku przeciez gadamy z OPem w jego watku, obok niego o przekonaniach i tym co mozna zmienic, a co on zrobil? Przeczytaj jego ostatni post. Automatyczne zalaczenie swojej mantry i flexowanie sie od nowa. Ze on szybko pracuje i nie potrzebuje tej kasy tylko sie flexowac.Jak twoim zdaniem geniuszu uswiadomisz kogos ze jest w bledzie? pytanie i odpowiedz naprawde filozoficzna. Jak ktos chce zrozumiec, ze jest w bledzie i dopuszcza taka mozliwosc to jest jak w Twoim przykladzie. Ale tutaj bedzie inaczej, przeciez to jest hydrant.Przeciez on wg siebie nie jest w bledzie i celem jego zycia jest flexowanie sie, a fakt, ze pienidze moglby wykorzystac do rozwoju swojego zycia czy kariery go nie obchodzi, bo to nie sa jego cele.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dynamiczny-myśliciel-22 pisze:
jest to mozliwe
@abgaha: no teoretycznie jest możliwe, żeby zmienić przekonanie, że nie można zmienić przekonan, ale w praktyce mało osób tego dokonuje
Obiektywnie do tego podchodzac zmiana przekonan nie jest jakas szczegolnie trudna
@abgaha: no pic rel mierzysz fest swoja miarka, bo dla Ciebie nie jest trudna. Dla mnie jest taka w miarę, nie ze pestka, ale ogarne Ale nie rozumiesz, że dla 40% ludzi podczas jazdy samochodem z instruktorem nie jest w stanie zmienić przekonania ze można wcisnąć hamulec opor? Na pustym autodromie, z instruktorem obok, gdzie wcześniej mieli wyklady gdzie im tłumaczono co i jak się stanie, jakie sa ewentualności, wszystko od A do Z. I oni jeszcze sami przyszli i zaplacili dużo Za takie szkolenie więc motywacje mieli wlasnaMoże jeszcze nie zauważyłes ale głównym celem psychologicznym npc jest utrzymanie statusu quo za wszelką cenę (żeby było jak jest, bez zmian).Sam fakt że rozumiesz czym są przekonania de facto stawia Cię w elicie Poza tym to że zmieniłeś świadomie jakiejkolwiek przekonanie mówi o Tobie, że masz w sobie proaktywnosci (wole mocy).~75% ludzi na świecie jest czysto reaktywnych. Oni tylko reaguja na świat i bodzce. Nie są w stanie wyjść światu z czymś na przeciw jak Ty
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@abgaha: To nie jest tak, że zarabiam mało. Zarabiam spoko. Zarabiam też tyle, że jakbym od jutra zarabiał z 3-4 tysiące złotych mniej to bym tego nie zauważył. Bo nie mam na co wydawać tej kasy. Albo i inaczej - nie chce. Bo nie potrzebuje wielu rzeczy. Moja praca jest specyficzna. Inni robią mniej ode mnie ale za to ja robię to 10x szybciej. Serio. 6h w pracy to nie robię nic. Specyfika pracy wymaga czasem ode mnie czegoś innego, np. sprawdzenia po kimś albo kilku słów co kto ma zrobić. Nie jest to dla mnie męczące, robię wszystko od ręki. Oczywiście wspieram się jeszcze ai czasem, przez co wychodzi mi to jeszcze szybciej. I mam taką potrzebę, że lubię sobie pogadać, pooceniać inny. Wytykam im wtedy, że przecież robią źle, że nie tak, że za wolno. Taka potrzeba podbudowania ego. Ale nie kasą, a takim przekomarzaniem się. Jestem tak na to uparty, że czasem zrobię coś specjalnie w domu, a potem w pracy już po kilku minutach mówię, że mam gotowe. I siedzę do końca pracy i np. pouczam innych. I serio. Jakbym pracował bite 8h to mógłbym zastąpić 10 osób xDdynamiczny-myśliciel-22: O, to autosabotowanie pasuje do mnie idealnie.Tak jeszcze dodam, że w pracy mówią na mnie Trump. Podobno jestem do niego podobny, kocham siebie i takie tam. W sumie to nie interesuje się polityką i nie wiem jaki dokładnie jest Trump ale może to Wam pomoże zrozumieć jaką jestem osobą.
Moderator Jailer
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
dynamiczny-myśliciel-22 pisze:
snowboardzie
@abgaha: dobry przykład byłby z skokiem ze spadochronem w tandemie. Bo nawet kadłubek jest w stanie to zrobić, ale realnie tylko część osób umie się na to zdecydować
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dynamiczny-myśliciel-22 pisze:
Na poczatku praktycznie kazdego przerasta jazda na snowbordzie
@abgaha: jak kogoś coś przerasta to pisze takie bzdury jak op. Jak kogoś przerasta jazda na snowboardzie to nie jeździ bo go to przerasta. Ma jakiś problem typu przerasta go widok gór lub stawy, tusza albo boi się śniegu albo ma jakieś warstwy fasad od dziecka typu że zacznie jezdzic jak będzie bogaty czyli nigdy, bo coś tam z przeszłości i takMoże ty jesteś taki debilnie uzdolniony, znam masę takich osób. Bez ograniczeń i z dobrymi w miarę przekonaniami, refleksjami i umiejętnością zmiany przekonań ale mierza wszystkich swoją miarka i mysla, że każdy tak może xD
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dynamiczny-myśliciel-22 pisze:
mylisz przyzwyczajenia i nawyki lub brak doswiadczenia z ograniczeniami
@abgaha: właściwie to nie myle, ale uważam go za osobę która nie jest w stanie sama zrewidować i zmienić przekonaniaPoza tym to dotyka dokładnie tego samego. Ludzie nie mogą wcisnąć hamulca do końca, iść po podwyżkę, zmienić pracę, założyć firme bo boją się, że stanie się coś zlego - bo mają takie przekonanie Przypominam mowimy o typie tak zaciecwierzalym ze odmowil podwyżek?I to po to żeby móc się tym szczycić przed soba, rozumiesz? Strzelił sobie w kolano żeby pokazac sobie ze jest kimśTy myślisz że on mógłby zmienix przekonania na pragmatyczne i cokolwiek osiągnąć?Jego na to po prostu nie stać neuronalnie tak jak kogoś założyć firmę czy wcisnąć hamulce
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dynamiczny-myśliciel-22 pisze:
pewnie ze moglbys
@abgaha: po czym to wnosisz? Gdyby mógł to by tak robił. Ludzie mają przeróżne ograniczenia w głowie. Zdziwilbys się bo koleżanka pracuje np jako instruktor doszkalania jazdy w autodromie i 40% ludzi nie "może" zahamować awaryjnie.Rozumiesz? Nie sa w stanie wcisnąć pedału do podlogi w trzech próbach, bo tyle maja przejazdów na to ćwiczenie akurat Z jakiegoś powodu ich to przerasta. OP też z wielu powodów to przerasta, a to są bardziej złożone sprawy Biorąc pod uwagę że nie bierze podwyżek to ma jakieś większe problemy ze soba, autoagresja czy innym sabotowaniem siebie
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dynamiczny-myśliciel-22 pisze:
Po co wdajesz się w pyskówki? Trąci wielkim ego, poczuciem wyższości.
@mirko_anonim: no przecież jest jakoś głębiej skrzywdzony, znerwicowany. Terapia i może jeszcze coś z niego by było, ale wątpię że taki zaciecwierzaly dzik z prowincji stac na to
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dynamiczny-myśliciel-22: No może i manipulują, czemu więc pytają czy chce zrobić kurs/podyplomówkę (za ich pieniądzę) i awansować, a jak odmówię to biorą julkę z którą potem się kłócę bo zawal sprawy, ona ląduje regularnie na dywaniku za to, a po 2 latach ją odsuwają i historia zatacza koło.Może mam nerwicę, nie wiem. Tak jak pisałem, zawsze dążę do czystej głowy. Jak wiem, że coś ciąży na mnie, to źle się czuje. Od obowiązków domowych po takie projekty pracowe. Dlatego też aby nie zwariować to żyje minimalistycznie, skromnie.Czy mam życie? No mam. Raczej normalnie funkcjonuje. Uprawiam sport, dbam o dietę, mam jakieś hobby typu zegarki (zbieranie, handel, odhaczanie kultowych modeli), rower (od jazdy po serwis), podróże, gastronomia, whisky, piwa. Mam znajomych z którymi spędzam czas. Ale wiem, że mam inne potrzeby niż inni. Np. chce mieć małe mieszkanie bo mi w takim wygodnie. Nie chce drogiego auta, tylko takie którego mi nie będzie szkoda, nie chce o nie dbać przede wszystkim. Ma jeździć i tyle. Nie chce kobiety bo samemu jest mi dobrze. Co nie znaczy, że nie mam kogoś na fwb.determinowany-człowiek-30: To był trochę skrót myślowy. Po prostu wiem, że jakbym poszedł po podwyżkę bo bym ją dostał. A lubię się kłócić, że np. ktoś tam się opieprza, ja robię poprawki za tą osobę, a potem słyszę, że była po podwyżkę (czy to bezpośrednio od tej osoby czy od "góry"), więc robię fikołki przed nimi, że chyba zwariowała, bo ja pewnie robię za grosze i jest perfekcyjnie, a oni rozważają ile dać jej podwyżki. A z drugiej strony moje pokazówki, że nie zależy mi na pieniądzach wywołują u mnie dziwną euforię, bo wiem, że nikt nie jest na tyle odważny, aby rzucać takie teksty. Za nadgodziny się inni biją, a ja chodzę i się śmieje im w twarz i mówię, że nie będą mieli okazji ich wziąć bo zrobię to za nich w godzinach pracy bo "przecież to jest proste i zajmuje kilka minut". A jakie krucjaty potem próbują na mnie uskuteczniać xDTak, na pewno jestem ciężkim człowiekiem. Każdy to mówi. Z rodzinnego domu wyprowadziłem się miesiąc po 18nastce, będąc w szkole średniej, po to by udowodnić rodzicom, że to zrobię. To nic, że klepałem biedę i po nocce w pracy szedłem do szkoły, a nawet i na maturę xDNo a bucem jestem. I chyba mi o to chodzi. Ludzie takie przeciwieństwa i zawsze bawi mnie zakłopotanie innych. Bo niby by chcieli mnie docenić, ale jednak ciężko to zrobić skoro firmę nazywam kołchozem, a ich głupkami.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
determinowany-człowiek-30 pisze:
o ile rozumiem nieprzyjęcie awansu, to o co chodzi z nieprzyjmowaniem podwyżek? Nie chcesz więcej pieniędzy za tę samą pracę?Brzmisz jak strasznie ciężki człowiek. Może jesteś świetny w samodzielnych zdaniach i bardzo wydajny, ale umiejętności społecznych za grosz. Po co wdajesz się w pyskówki? Trąci wielkim ego, poczuciem wyższości. Nie bądź bucem, niech twoje wyniki mówią same za siebie.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dynamiczny-myśliciel-22 pisze:
tak mówili moi przełożenia
@mirko_anonim: oni ci mówia to co im pasuje do manipulowania tobą, a idzie im świetnie Jesteś idealnym robolem
wtedy czuję, że mam wszystko odhaczone.
@mirko_anonim: no masz nerwicę, naprawdę nie ma się czym chwalić. Życie jakieś masz?
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
fascynujący-mentalist-75 pisze:
Sorry, za brak weryfikacji ale odpisuje z pracy:@abgaha: Masz racje. Przy obecnym stanie rzeczy się nie nadaje. Tylko widzisz, ja o tym wie i się nigdzie nie garnę, odmawiam i robię swoje. Bo wiele razy słyszałem, że mam się starać bo będę brany pod uwagę na kierownika to się buntowałem. Ale niestety. Z drugiej strony odbieram to na zasadzie "nie to nie, ale masz za to więcej obowiązków i rób", a awans jest dla julki która nic nie umie. Po prostu gdybym się zmienił, odłożył dumę i pyskówki na bok, nie buntował, porobił te szkolenia, złapał jakiejś motywacji ale nie tyle co do samej pracy, a do zarabiania na niej to mógłbym wszystkodynamiczny-myśliciel-22: Nie twierdzę, że ja byłbym dobrym kierownikiem, tak mówili moi przełożenia, ja za to pyskowałem i odmawiałem wszystkiego. To olali mnie ale wymagają ode mnie jak od kierownika. Ofc podwyżkę mam na wyciągnięcie ręki ale lubię patrzeć jak im się palą styki jak robię w jeden dzień, co oni planowali zrobić w miesiąc całym naszym zespołem. I robię to perfekcyjnie. Parę razy słyszałem, że chyba zlecam to na zewnątrz bo to nie możliwe. To taki może mój autyzm/asperger. Po prostu jak mam coś zrobić to robię to tu i teraz na 100% aby potem mieć wolne i pustą głowę. Tak samo jak mam kubek do umycia po kawie to nie potrafię go położyć na bok i zapomnieć, muszę iść i umyć, wtedy czuję, że mam wszystko odhaczone.@blend: No nie wiem, bo przełożony tego ode mnie wymaga i wszystko ze mną konsultuje? xD
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dynamiczny-myśliciel-22 pisze:
Skoro nie potrzebujesz kasy to po co miałbys się motywować? Twierdzisz że mógłbyś w pracy kierować a nie potrafisz pokierować swoim życiem, celami. Niczym
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

xz1fkvvdzhvz6837wnr4q3dh

Dodane: 15 września 2025 - 00:14:36
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu
Zobacz wszystkie wpisy