Za miesiąc kończę 25 lat. Mieszkam z ojcem i siostrą w powiatowym mieście ok. 100km od Warszawy na wschód. Pracuje zdalnie i zarabiam 12-13k miesięcznie. Z wyglądu daję sobie solidne 6.5/10. W czasie wolnym siłownia, basen, bieganie. Mimo to ciężko mi kogoś poznać. W związku byłem raz, ale jakoś tak czułem wówczas, że nie dorosłem do takiego przedsięwzięcia, więc rozstaliśmy się po jakichś 5 miesiącach, a od 5 lat jestem singlem. Chciałbym serio kogoś poznać, ale czuję że odbijam się od ściany. Aplikacje randkowe działają średnio na jeża - mam może 2-3 nowe pary dziennie, ale gdy sytuacja się rozkręca to ja z kolei się nakręcam, być może lekko przytłaczając poznawaną osobę swoją osobą. Ma to związek z ADHD - diagnozą, którą dostałem 3 lata temu. Próbuje też zagadywać w realu - w pubach, na siłowni, nawet gdzieś w sklepie i o ile potrafię utrzymać rozmowę przez co najmniej kwadrans, to później najczęściej kończy się to informacją zwrotną, najczęściej w postaci „mam chłopaka”. Wczesniej miałem różne perypetie życiowe, brak stałego miejsca zaczepienia, dopiero od jakiegoś roku buduje stabilność, w czym pomaga mi dobrze płatna praca. Co realnie mogę zrobić? Czy zaryzykować i przebrać się do Warszawy i po prostu tam próbować? #milosc #porady #zycie

