Opublikowane

Jak zmienić swoją karierę z korporacji na kreatywność?

#praca #pracbaza #zalesieMam prawie 29 lat. Zawsze miałam artystyczne zacięcie, lubiłam rysować, malować, robić zdjęcia, kręcić filmy itp. Niestety nigdy nie myślałam, żeby uczynić z tego coś więcej niż hobby. Po prostu, ktoś bliski mi kiedyś powiedział, że to nie sposób na życie i nie będę miała co do garnka włożyć z pracy kreatywnej. Takim sposobem poszłam na studia, trafiłam do pracy w korpo i mimo, że jest stabilnie, kasa jest dobra, to czuję się wypalona. Po prostu to nie jest to i męczę się. Chciałabym się przebranżowić, ale jest strach i obawa przed nowym. Wiadomo, że pracy z dnia na dzień nie rzucę ale muszę podjąć jakieś kroki w tym kierunku. Czy może ktoś miał kiedyś podobnie i udało mu się wyjść na swoje?
3949

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (8)
mirko_anonim
Opublikowane
sprawny-naturalista-50 pisze:
Jestem w dość podobnej sytuacji do Twojej, również się kisze w korpo(w IT), gdzie prawie nic nie umiem i nie chce mi się uczyć, bo nie cierpie tej pracy. Z tą różnicą że nie wiem co miałbym w życiu robić i doszedłem ostatnio do wniosku, że może trzeba zaryzykować i tym wszystkim faktycznie jebnąć, rzucić się na głęboką wodę. Oczywiście nie jest to zapewne najlepsze wyjście - przynamniej z takiego zdroworozsądkowego puntku widzenia -, ale może warto potraktować to życie jak grę(tylko nie survival-horror:P) i po prostu z niego korzystać a nie tylko kalkulować. Poza tym masz trochę łatwiej. Rób coś na boku, postaraj się się to spieniężyć na jakimś Fiverr, czy coś w tym stylu. Wiesz co chciałabyś robić, a to ogromny atut, bo masz jakiś konkretny cel.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
progresywny-opiekun-95 pisze:
Hej, jestem w podobnym wieku jak Ty, mam 28 lat. Od liceum moim zainteresowaniem była fotografia i film, ale zawsze było to tylko w sferze zainteresowań, wiedziałem, że dalsze kroki edukacyjne będą w stronę politechniki. Za bardzo nie chciałem tego robić, ale uwierzyłem w to, że to jedyna droga, by w przyszłości zdobyć rozsądny zawód za rozsądne pieniądze. Presja ze strony rodziny na te studia była bardzo duża, ale na ostatnim roku coś pękło we mnie, rzuciłem studia mimo gróźb ze strony rodziny, wyprowadziłem się z miasta w którym studiowałem i rozpocząłem pracę w filmie. Było ciężko i do dziś bywa ciężko, praca freelancera zdecydowanie nie jest dla każdego, ale nadal po 5 latach widzę to jako jedną z lepszych decyzji jakie podjąłem w życiu.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zdolny-mędrzec-64 pisze:
Miałem podobnie - korpo, spory staż i jeszcze większe wypalenie. W 2018 postanowiłem zostać freelancerem fotografem, bo od dziecka biegałem z aparatem. Portrety, sesje rodzinne, imprezy, trochę ślubniaków. A potem przyszła pandemia, lockdown i nie było co do garnka włożyć. Wypalenie też się szybko pojawiło, a fotografia przestała być hobby. Potem odezwało się korpo, żebym im poprowadził duży projekt. Udało się. Potem kilka szybkich awansów. Jestem w zarządzie. Nienawidzę tej roboty, jestem wypalony, ale ocieram łzy siedmiocyfrowym wynagrodzeniem.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dominujący-kreator-97 pisze:
Ja natomiast od dzieciństwa lubiłem grać na instrumentach, spełniłem swoje marzenie i poszedłem na Akademię Muzyczna a później to tak średnio było z pieniędzmi. Na szczęście moją drugą pasją było programowanie, więc szybko poszedłem w tym kierunku i teraz żyję mi się wcale nieźle.Dzisiaj po latach spotykam znajomych muzyków i nierzadko czuję zażenowanie, bo ciągle rozmawiają o pieniądzach (szczególnie jak ich mało). Do tego jeden z moich dawnych nauczycieli muzyki jak mnie kiedyś spotkał, to mnie pytał czy bym mu jakiejś pracy nie znalazł.Kupiłem sobie kilka instrumentów i po kołchozie sobie na nich gram codziennie i sprawia mi to większą przyjemność niż jak robiłem to zawodowo.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zdecydowany-archiwista-11 pisze:
Wśród znajomych mam parę, która poznała się na ASP. Dobijają do 40ki. Jedno dziecko, drugie w drodze. Mieszkanie od jedynych rodziców, auto od drugich. Żyją z kasy odziedziczonej że spadku, która lada moment się skończy i nadal nie wyobrażają sobie pracy na etacie. Większość czasu bezrobotni lub pojedyncze projekty - średnio w roku 1000zl/miesiąc. Rynek sztuki jest trudny, duża konkurencja, stawki ledwo pokrywające koszta materiałów, niskie zainteresowanie. Rzeczywistość jest brutalna. Praca rzadko kiedy jest naszym hobby - zwykle pozwala to hobby realizować. Wypalenie to inna sprawa, ale nikt nie obiecuje, że po zmianie pracy, po kilku miesiącach będzie lepiej. Warto spróbować, ale trzeba mieć poduszkę finansową, żeby mieć czas na rozwój w nowej branży/budowanie biznesu i pracę za frytki.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
energiczny-człowiek-68 pisze:
Moja SIS. Artystka. Choć chwilę znajduje zlecenia na jakieś grafiki, sprzedaje malowane obrazy. Tylko mocno trzeba w marketing. Co gorsza, dziś trudno jest ot tak rozwinąć działaność ze względu na koszty. Trzeba bardzo dynamicznie. Jeśli nie prowadziłaś nigdy działalności, zacznij od nierejestrowanej. Jak się zaczniesz zbliżać pod limity, to wtedy przyjdź na normalną, ale zadbaj o jakieś programy i fundusze (poszukaj wsparcia). Jak się rozkręci i będziesz widzieć potencjał, rzucaj wtedy pracę i rób to, co lubisz.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dokładny-przyjaciel-44 pisze:
Same smuty tu piszą. Prowadzę własną firmę zajmującą sie marketingiem. Wszyscy mówili że się nie uda i się udało. Potem wymyśliłem sobie że będę importować biżuterię z Chin i ją sprzedawać. Wszyscy klepali się w głowę, dziś mam 200 zamówień miesięcznie. Jak weszło AI to miernoty płakały że to koniec branży, ja dzięki temu zarabiam x3 lepiej pracując x2 mniej. Niedawno kupowałem obraz za 1,5k od 16 letniej dziewczyny, która pokazała mi się w feedzie na IG. Laska, wyżyć można ze wszystkiego. Życie masz jedno
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
czujny-podróżnik-34 pisze:
Też zawsze byłem duszą - może nie tyle artystyczną co na pewno kreatywną. Zawsze chciałem coś tworzyć i zawsze łaziłem z głową w chmurach, z mnóstwem pomysłów i planów w głowie. Bliskie osoby oczywiście mówiły mi żeby zejść na ziemię, i tak do 27-28 roku życia faktycznie było. Skończyłem studia które mi się kompletnie nie przydały, pracowałem za granicą i w różnych mniej lub bardziej ambitnych pracach. Nie byłem szczęśliwy i nigdzie nie mogłem znaleźć dla siebie miejsca.Ostatecznie postanowiłem zaryzykować i zająć się czymś konstruktywnym (i w zasadzie artystycznym, mimo że za dzieciaka nie była to jakaś straszna zajawka) na własną rękę. Początek był bardzo trudny (jakiś wkład finansowy trzeba było włożyć, no i łączył się z tym strach że nic z tego nie wyjdzie i zostanę z pustymi rękami i bez pracy) i nie szło mi tak jakbym chciał. W zasadzie to nawet na chwilę się poddałem - tylko po to żeby za parę miesięcy spróbować znowu, bardziej ambitnie, z świeżym pomysłem. No i wtedy jakoś to zadziałało. Pamiętam że w tych początkowych paru latach bywało ciężko, ale potem przyszły naprawdę znacznie lepsze czasy, kompletna niezależność od innych, praca na własny rachunek, robienie tego co lubię i co sprawia mi przyjemność. Obecnie bywa lepiej i gorzej - jak to w biznesie - ale wyrobiłem już sobie jakieś tam imię i twardo się trzymam tego co robię. W sumie to w obecnej sytuacji życiowej nie wyobrażam sobie już wrócić "na etat".Oczywiście nie da się przy tym wszystkim uniknąć stresu i frustracji. Mimo wszystko urzędy skarbowe, podatki i cała biurokracja nadal potrafią człowiekowi zepsuć humor. Ogółem - ciężar do uniesienia jest znacznie większy niż w przypadku pracy dla jakiegoś korpo czy na zwykłym etacie. Jak nie masz osób do pomocy w rozwijaniu swojej wizji to w pewnym momencie będziesz czuła się w tym wszystkim bardzo samotnie i niestety nawet najbliżsi nie będą w stanie do końca tego zrozumieć czy docenić.I życzyłbym w sumie takiego czegoś wszystkim ludziom na ziemi. Niezależności, tej namiastki wolności (bo jednak ludzkość w dzisiejszych czasach trzyma nas za pysk w każdej możliwej materii - nigdy już nie będziemy do końca wolni)A przynajmniej znalezienia swojego zakątka w którym mogą się realizować i spełniać zawodowo w taki sposób jaki sprawia im przyjemność.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

ui4umx7ziaz8vt8bmimg9d4q

Dodane: 13 października 2024 - 21:47:51
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy