Opublikowane

Jak wygląda tradycyjne leczenie psychiatryczne?

Jakby ktoś się zastanawiał, jak to jest mieć "poważniejsze" problemy psychiczne i jak wygląda tradycyjne "leczenie" psychiatryczne.1. Pewnego razu doświadczasz silniejszego niż zwykle stresu.2. W psychice nawarstwiły się różne problemy, niektóre ignorowane przez dłuższy czas (choć nie wiem, czy to była przyczyna).3. Zaczynasz szukać rozwiązań, dużo myśleć.4. Popadasz w psychozę. Zaczynasz wierzyć w przeróżne rzeczy, niektóre nietypowe.5. Pojawiają się urojenia (bez halucynacji).6. Zaczynasz robić bardzo dziwne rzeczy, niektóre niebezpieczne.7. Rodzina dzwoni po karetkę. Zabierają Cię do szpitala.Trafiasz do psychiatryka. Pani przyjmująca bez żadnych emocji ani empatii zadaje chłodne pytania. Od razu co odczuwasz to "ta osoba jest zła". Ich zachowanie pogłębia psychozę. Pytają o Twoją zgodę. Nie zgadzasz się. Dają Ci zastrzyk.Następnie dają Ci koktajl leków, po których ledwo chodzisz i w mózgu masz napięcie (teraz jak piszę, to chyba wtedy zrobiono mi małą lobotomię farmakologią). Tracisz kontrolę nad swoim życiem, ciałem i umysłem. W tym stanie prawie braku świadomości zmuszają Cię do podpisania zgody na przyjęcie. Pojawiają się też urojenia, ale tym razem bez żadnej wewnętrznej logiki (paradoksalnie urojenia mogą mieć swoją logikę). Twoja "wolna wola" została Ci odebrana. I nawet nie wiesz, że na zawsze.Leki każą brać do końca życia. Nikt jednak nie powiedział, że mają chyba najwięcej skutków ubocznych spośród innych grup leków, a podobno są "nowoczesne". Dlatego nie lubię porównania neuroleptyków do insuliny. Okazuje się, że też teraz masz problemy z koncentracją, motywacją. Musisz zrezygnować z pracy, bo już nie myślisz, masz pustkę w głowie, dosłownie. Waga powoli i stabilnie idzie do góry, a energia (siła) jest jakby o min. połowę niższa, więc nawet ciężko zachować wagę (mieć deficyt). Apetyt też większy i teraz twój organizm ma inny metabolizm niż zdrowe ciało.Co lekarz na skutki uboczne? Co najwyżej dorzuci Ci inny lek, który spowoduje kolejne skutki uboczne (tak, dwa leki na raz, albo więcej). Teraz nagle doświadczasz stanów, o jakich nigdy wcześniej nie myślałeś - np. że możesz mieć problemy z sercem albo jak to jest być "zamulonym" a jednocześnie pobudzonym i nie móc zrobić drzemki. A to tylko przykłady.Nieciekawie rysuje się też przyszłość.1. Już nigdy nie czujesz się pewny siebie, bo lekami jakby "zablokowano" Twój mózg - subiektywnie oceniam swoje zdolności umysłowe na 50% tego co było.2. Nie czujesz emocji jak normalny człowiek i stajesz się bardziej "potulny". Ciężej więc kogoś poznać i "nadawać na tych samych falach".3. Stygmatyzacja w społeczeństwie jest i ma się dobrze. W internecie wydaje się, że jest lepiej, ale moje doświadczenia w rzeczywistości są negatywne. Najbliżsi mnie jako tako wsparli, ale inne relacje, a szczególnie damsko-męskie to tragedia. To chyba #blackpill ? Jak tylko dałem do zrozumienia, że mam taką przypadłość, to dziewczyny się ewakuowały (mniej lub bardziej subtelnie). Poza tym nie ma dobrego momentu kiedy o tym mówić. Miałem wiele prób. Potem dochodzisz do wniosku, że chyba samotność jest ci pisana.4. Wsparcie bliskich jest najlepszą rzeczą, choć oni nie rozumieją do końca walki z chorobą psychiczną. Nie wiedzą, jak silne to są leki i jak one rzutują na całe życie. Skutki uboczne dla nich to jedynie słowa.5. Ostatecznie wszyscy chcą byś brał leki, by był święty spokój.6. Twój mózg się przystosował do leków, czujesz się względnie stabilnie emocjonalnie. Próba odstawienia kończy się nawrotem, ale tym razem psychoza wygląda inaczej niż pierwsza - czujesz, że leki pomagają krótkotrwale, ale na dłuższą metę pogłebiają problem.Ponadto dużo osób nie wie też, że poza wykluczeniem społecznym i stygmatyzowaniem, takie osoby jak ja nie mogą pełnić wielu funkcji publicznych (ze względów bezpieczeństwa), nie możesz też przeważnie pracować jako kierowca, praca zmianowa też odpada. Ciężej więc znaleźć nawet prostszą pracę. Renty też z automatu nie dostajesz.Lekarze też często naginają fakty w dokumentacji, by uzasadnić przymusowe leczenie. Terapia praktycznie nie istnieje. Najważniejsze są "leki". Tak jak miałem odczucie, że #lekarze są źli przy pierwszej psychozie, tak dalej tylko to się potwierdziło. Czy to ich wina? Skomplikowany temat. Dla mnie oni są trochę jak takie pionki w grze. Po prostu taki jest system, że jak doświadczysz poważnego załamania nerwowego, to szybko zaleczają objawy i robią z Ciebie klienta na życie. Dla lekarzy, firm farmaceutycznych - wygrana. Środowisko też nie musi takim już poświęcać tyle uwagi. Na szczęście powoli pojawiają się inne metody na świecie (bez leków).Przepraszam za lekką chaotyczność. Starałem się to napisać w miarę szybko i krótko. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
1012

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (6)
mirko_anonim
Opublikowane
Do perfekcyjny-badacz-66:Przed zachorowaniem prowadziłem bardzo aktywny tryb życia. Zajmowałem się wieloma rzeczami na raz. Dużo też wtedy ćwiczyłem, trochę może przeciążałem organizm. Nigdy nie byłem w tak dobrej formie. Stres - ciężki temat, bo wydawało mi się, że sport go redukował, ale może tylko maskował? Nie wiem. Czasem coś wypiłem.Nie miałem problemów z regulowaniem emocji jako dziecko. Jako dorosły odczuwałem czasem silniej niż zwykle niektóre emocje, z którymi też nie wiedziałem jak sobie radzić, ale nie wiem, czy ma to związek.Teraz prowadzę znacznie spokojniejsze życie i też widzę, że stresu jest mniej, ale też czuję się "głupszy".
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
perfekcyjny-badacz-66 pisze:
Możesz napisać jak traktowałeś swoje ciało przez 3-5 lat przed tym wypadkiem? Miałeś jakieś większe spadki wagi? przepracowywałeś ciało i umysł fizycznie przez dłuższe okresy? Może w pracy, może na siłowni, może w domu? Jak na przestrzeni lat wyglądało panowanie nad stresem w twojej głowie? czy jako dziecko umiałeś wygasić panikę w głowie czy może bez problemów udawało ci się uspokajać? Czego uczyli cię twoi rodzice? spokoju czy panikowania?
Moderator heracinsky
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@thoroth1. Odpowiedzialny będę ja. Powinienem być traktowany jak normalna osoba.2. Z pewnością droga, może dlatego jej się nie stosuje.3. Te wnioski już sam wyciągnąłeś. Ale możliwe, że moje środowisko się przyczyniło do choroby.
Jeżeli masz psychoze i urojenia to jesteś zagrożeniem, dla siebie i innych. To nie jest subiektywne.
Badania wskazują, że osoby z psychozą częściej są ofiarami przemocy niż sprawcami. Moje doświadczenia też na to wskazują.Tak, trochę może piszę jak pępek świata, bo trochę mam żal i frustrację. Nie ukrywam tego.
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Do odważny-realista-33:
faktycznie, bo podczas psychozy to miałes lepsza kontrole, która była w stanie zapewnić bezpieczeństwo tobie i innym
Czyli lepiej wykluczyć człowieka ze społeczeństwa i upośledzić, bo MOŻE być groźny lub go nie rozumiemy?Pewien znany psychiatra sam przyznał, że diagnoza schizofrenii (nawracających psychoz) jedynie stygmatyzuje.
Albo mają albo nie mają.
Napisałem "mogą mieć", bo to jest sugestia, że z mojego doświadczenia logika się za nimi kryje. Większość osób myśli, że psychoza = nieświadomość.
obawiam się że to twoja choroba postępuje i leki jednak ci pomagają. Zbieglo się to po prostu w czasie. Początek choroby i leki
W internecie są przykłady osób, które nie miały nawet psychozy, a po odstawieniu leku jej doświadczyły. Jest znana teoria nadwrażliwości mózgu po lekach przeciwpsychotycznych, gdy po odstawieniu właśnie pojawiają się objawy psychozy. Czy to faktyczna choroba? Każdy niech oceni sam.
ale czemu się dziwisz? Chcesz żeby kierowca autobusu dostał psychozy?
W obecnym systemie leczenia zaburzeń faktycznie brzmi to kontrowersyjnie, ale myślę, że po prostu z psychoz zrobiono chorobę przewlekłą (schizofrenię). Są teorie, że nieleczone przy odpowiednich warunkach po prostu przemijają. Podobno stosuje się w niektórych krajach.Pytanie: dlaczego zabraniamy osobom takim normalnego życia i zakazujemy funkcji, skoro przecież leki są takie dobre i lekarze są tacy mądrzy? Przecież te osoby się "leczą" i są pod stałą opieką lekarza? Dla mnie to trochę hipokryzja - nic innego jak potwierdzenie stygmatyzacji i wykluczenie.Dzięki za odpowiedź i miłe słowa.
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@thorgoth
no dobrze, ale co jest alternatywą wobec takiego stanu rzeczy?
Wydaje mi się, że coś na wzór interwencji środowiska, ale bez przymuszania do leków. Podobno są kraje, gdzie to się wprowadza. Głównie rozmowa, okazanie wsparcia, odpoczynek, możliwość zmiany otoczenia, uregulowanie snu i zdrowe żywienie. Leki jako świadomy wybór, a nie przymus. Według mnie ciężko myśleć o alternatywach, bo tak przywykliśmy do zachodnich rozwiązań.
Jeżeli w stanie psychozy stanowisz zagrożenie dla życia siebie lub innych ludzi to co mieli do wyboru?
Jak określisz "zagrożenie"? Jeśli nigdy nie miałeś tego typu doświadczeń, to możesz nie zdawać sobie sprawy, że ocena zagrożenia jest bardzo mocno subiektywna. Uważam, że lekarz ma za dużą władzę w tym zakresie i każde większe "zaburzenie myślenia", wychodzące poza schemat przeciętnej osoby, jest uznawane za możliwe zagrożenie. Tym bardziej naginane jest to, gdy już leczyłeś się psychiatrycznie.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
odważny-realista-33 pisze:
Tracisz kontrolę nad swoim życiem, ciałem i umysłem.
@mirko_anonim: faktycznie, bo podczas psychozy to miałes lepsza kontrole, która była w stanie zapewnić bezpieczeństwo tobie i innym
paradoksalnie urojenia mogą mieć swoją logikę
@mirko_anonim: nie paradoksalnie. Albo mają albo nie mają. Tak się dzielą po prostu.
Próba odstawienia kończy się nawrotem, ale tym razem psychoza wygląda inaczej niż pierwsza - czujesz, że leki pomagają krótkotrwale, ale na dłuższą metę pogłebiają problem.
@mirko_anonim: obawiam się że to twoja choroba postępuje i leki jednak ci pomagają. Zbieglo się to po prostu w czasie. Początek choroby i leki
Ponadto dużo osób nie wie też, że poza wykluczeniem społecznym i stygmatyzowaniem, takie osoby jak ja nie mogą pełnić wielu funkcji publicznych (ze względów bezpieczeństwa), nie możesz też przeważnie pracować jako kierowca
@mirko_anonim: ale czemu się dziwisz? Chcesz żeby kierowca autobusu dostał psychozy?Przykro mi że Cię to spotkało
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

tuj78i6iena2prqlr73vlo6g

Dodane: 10 grudnia 2025 - 23:02:38
Opublikowane

Autor był widziany10 miesięcy temu
Zobacz wszystkie wpisy