oryginalna-fanatyczka-76 pisze:
U mnie to było tak, że rodzice są bardzo religijni i od dziecka gonili mnie do modlitwy, chociaż nie widziałam w tym wiele sensu. Widziałam, że moja matka niby chodzi ciągle do kościoła, modli się, a postępuje wbrew temu, co napisane w Piśmie Świętym, nawet często myślałam, że to zły człowiek i nie widzi, że robi źle, co mnie zniechęcało. Mam swoje problemy, o których wie tylko Pan Bóg, bo nie ufam nikomu. Ludzie są dobrzy, jakiś czas im na nas zależy, a później znikają, obgadują. Teraz przyszedł w końcu taki czas, gdy czułam się całkowicie samotna w swoim cierpieniu i zaczęłam się modlić z własnej woli i wiem, że Bóg istnieje i czuwa nade mną. Wiara mnie właściwie trzyma przy życiu. P.S. nie należę do oazy i innych organizacji.