Matka różowej strasznie się nam wtrąca w wesele. Niestety nie robi tego bezpośrednio, a pośrednio trując różowej o tym co trzeba zrobić, na co ludzie zwracają uwagę. Tak czy siak chce sobie zrobić show dla rodziny, żeby potem nie musiała słuchać od ludzi. Początkowo różowa chciała takie zwykłe wesele bez żadnych udziwnień, a teraz słucham o fotobudkach, drink barach, jakiś dziwnych racach, ledach, napisach, animatorach. Nie jeździ do niej często, ale mam wrażenie że tylko o tym gadają jak są oczywiście same, bo przy mnie nie ma tego tematu. Spytacie mnie skąd wiem.. Czasem odbierałem rodziców rożowej z wesela i stara lekko podpita zaczęła mi opowiadać co było i co powinniśmy koniecznie zrobić. Fajnie podziałała też na podświadomość różowej, bo tak naprawdę moje zarzuty że jej matka się wtrąca odpiera dwojako - rzuca tekstem że to jej pomysły (a nie mamusi) + mówi że nie będziemy jej rodziny byle jak gościć. Jej matka taka jest, a organizacja wesela tylko ją uaktywniła. Cieszę się jedynie że dość wcześnie zamieszkaliśmy razem bo inaczej to po zawodach.#logikarozowychpaskow #zwiazki

